sobota, 10 października 2015

Niekończąca się historia

Niekończąca się opowieść
"Jak długo brnął dalej, po prostu wciąż dalej, tego Atreju nie wiedział. Był jakby ślepy i głuchy. Mgła coraz bardziej gęstniała i wydawało mu się, że od wielu godzin błąka się w kółko. Nie zważał już na to, gdzie stawia stopę, a jednak nie zapadł się nigdy głębiej niż do kolan. W niepojęty dla niego sposób znak Dziecięcej Cesarzowej prowadził go właściwą drogą. Aż znienacka stanął przed wysokim, dość stromym zboczem góry. Począł wdrapywać się po spękanych skałach i dotarł na okrągły wierzchołek. Zrazu nie zauważył, z czego składały się te skały. Dopiero gdy znalazł się na szczycie i ogarnął wzrokiem całą górę, zobaczył, że były to potężne płyty rogowe, w których szczelinach i rozpadlinach plenił się mech. Znalazł więc Rogową Górę !"

Powyższy fragment pochodzi z książki "Niekończąca się historia", której autorem jest Michael Ende, niemiecki pisarz. Na podstawie tej książki powstał w 1984 roku film "Niekończąca się opowieść", na którego premierę w Polsce musieliśmy czekać jeszcze trzy lata (ci szczęśliwcy, którzy mieli w domach odtwarzacze wideo mogli obejrzeć ten film na pirackich kopiach, reszta - jak ja - musieli poczekać na premierę kinową).
Niekończąca się opowieść
Mały chłopiec po śmierci matki zamyka się w sobie. Zaczyna mieć kłopoty w szkole, nie potrafi znaleźć wspólnego języka ze swoim ojcem. Pewnego dnia, uciekając przed prześladującymi go starszymi chłopcami, Bastian trafia do pewnej księgarni, skąd wykrada (właściwie to jedynie pożycza) tajemniczą książkę, dzięki której przeżyje najwspanialszą przygodę w swoim życiu. Nie jest to bowiem zwykła książka, ale pełna magii brama do innego świata. Dzięki niej Bastian przenosi się w krainę wyobraźni, której właśnie grozi zagłada... Mały chłopiec okaże się wkrótce jedyną osobą, która może uratować piękną księżniczkę...
Niekończąca się opowieść
Treść nieskomplikowana ... ot taka zwykła bajeczka (patrząc na to dzisiejszym okiem) ale wtedy - w latach 80-tych brakowało nam chyba takich filmów, gdyż pojawieniu się jego w kinach towarzyszyły (jak zwykle w tamtych czasach) ogromne kolejki. W dużej mierze przyczynił się teledysk Limahl'a "Neverending story" (o nim piszę poniżej) w którym były zawarte fragmenty filmów oraz przepiękna muzyka i słowa piosenki. To wystarczało by zrobić promocję temu filmowi. Większej reklamy już nie potrzebował. Jeszcze przed pojawieniem się filmu w kinach któryś z tygodników - prawdopodobnie "Razem" (ale mogę się mylić) drukował tę powieść w odcinkach, później została wydana książka.
Niekończąca się opowieść
Ciekawostka: Noah Hathaway - aktor, który grał Atreyu, w jednej ze scen o mało nie stracił oka. Było to podczas walki z Wilkiem - sługą nicości. Jedna z jego łap uderzyła aktora w twarz. Ten wilczy robot był tak ciężki że aktor stracił oddech w momencie gdy został uderzony. Z powodu zagrożenia nie zdecydowano się na powtórne ujęcie.
Niekończąca się opowieść

Turn around, look at what you see

In her face, the mirror of your dreams
Make believe I'm everywhere
I'm hidden in the lines
And written on the pages
Is the answer to a never ending story
Reach the stars, fly a fantasy
Dream a dream, and what you see will be
Rhymes that keep their secrets
Will unfold behind the clouds
And there upon the rainbow
Is the answer to a never ending story


Niekończąca się opowieść
  

 


Wróćmy jeszcze raz do bohaterów filmu i posłuchajmy piosenki w wykonaniu Limahla.
 
Nie wstawiam specjalnie tego teledysku bo jest on już znany wszystkim.
Ten wideoklip pokazuje nam ważniejsze sceny w filmie i jego bohaterów.
Jednym z atutów "Niekończącej się opowieści" jest oczywiście wspaniała ścieżka dźwiękowa. Twórcą muzyki jest niemiecki kompozytor Klaus Doldinger, znany między innymi z rewelacyjnej ścieżki dźwiękowej do filmu "Das Boot". Najbardziej muzycznym kawałkiem jest "Bastian's Happy Flight", który miał odzwierciedlenie w locie chłopca na smoku szczęścia. Natomiast niezaprzeczalnym hitem całości jest oczywiście tytułowa piosenka w wykonaniu Limahl'a, która nie schodziła z list przebojów przez długie lata a i dzisiaj często wracamy do niej słuchając jej (teledysk oczywiście w dziale Multimedia obok) . Warto by było poznać genezę powstania tej piosenki, o czym wspomniał o tym sam jej wykonawca w wywiadzie dla Wirtualnej Polski w 2009 roku (niecenzuralne wyrazy zostały zakropkowane, co świadczy o emocjach biorących górę podczas tworzenia piosenki) :
"Historia za tą piosenką jest taka, że poprzez swojego ówczesnego menedżera, Billy'ego Gaffa poznałem Giorgio Morodera (słynny producent muzyczny i filmowy - przyp. red.). To chyba wyglądało tak, że najpierw zjadł z nim bardzo dobry obiad, poopowiadali sobie kilka świetnych rock'n'rollowych opowiastek, a potem Billy wspomniał, że już niedługo będę najlepszym, co przytrafiło się światu od czasów krojonego chleba. Cokolwiek mu powiedział, zadziałało. Po kilku tygodniach Giorgio zadzwonił do mnie proponując nagranie tej piosenki, a ja aż miałem dreszcze. Jak się niestety okazało, już po nagraniu kawałek nie spodobał się wytwórni EMI. Dlatego Billy pojechał do nich razem ze mną. Pamiętam jak stałem za drzwiami nasłuchiwałem jego rozmowy z ówczesnym dyrektorem wytwórni, więc naprawdę ważny koleś. A mój menedżer krzyczał na niego: "Nie mów mi, ku**a, że Ci się nie podoba ta pier***ona piosenka!". I tak co drugie słowo. Ja z nerwów obgryzałem paznokcie i myślałem sobie: "Chryste, za chwilę mnie wyrzucą z wytwórni przez niego". Ale ostatecznie Billy powiedział do niego: "Wsiądziesz ze mną do pier***onego samolotu, za co zapłacę, i polecimy do Niemiec. Tam obejrzysz ze mną ten je**ny film i spróbuj powiedzieć, że Ci się, ku**a, nie podoba ta piosenka!". To był cudowny moment, bo okazało się, że Billy miał rację. A co do reszty, to nigdy nie masz pewności, czy twoja piosenka stanie się hitem, który przetrwa dekady. Bardzo łatwo byłoby usiąść tu i powiedzieć Ci: "Tak, od razu wiedziałem, że to będzie przebój, bla, bla, bla". Ale to nie byłaby prawda. Poza tym, w ostatni weekend widziałem, że grali ten film w telewizji. Oczywiście poleciała też piosenka, to naprawdę super przeżycie."
Niekończąca się opowieść
Warto wspomnieć iż w naszych kinach film był wyświetlany w kinach w polskiej wersji językowej w reżyserii Krzysztofa Szustera gdzie w roli ojca Bastiana mogliśmy usłyszeć głos Krzysztofa Kołbasiuka a głosu staremu bibliotekarzowi udzielił Gustaw Lutkiewicz. Niestety wersja, która została wypuszczona na DVD zawiera tylko lektora ... a szkoda. :( Może ktoś z Was ma dostęp do polskiej ścieżki dźwiękowej ... z chęcią odkupię albo wypożyczę, przerobię i zwrócę wraz z przerobionym filmem DVD w polskiej wersji językowej.
Niekończąca się opowieść
Ciekawostka: Smok Falkor to 43-metrowy stwór z napędem. Jego głowa ma jest wysoka na trzy stopy a w ustach jest długi język. Jeśli kiedykolwiek znajdziecie się w Bawarii Filmplatz (Monachium) możecie się przejechać na plecach "Falkora".
Mało jest osób z rocznika 70 lub 80-tego, którzy nie widzieli tego filmu. Ci co go widzieli wspominają go bardzo przyjemnie. Film ten mocno oddziaływał na nas i zapewne będzie też oddziaływać na nasze dzieci (chociaż one żyją teraz w innym świecie). Ta wspaniale wyreżyserowana baśń przypomina nam że w świecie pogoni za pieniądzem jest też coś również ważnego - to nasze marzenia. Marzenia, za którymi czasami warto podążyć. Natomiast jeśli jest jeszcz ktoś kto tego nie widział, w co trudno uwierzyć to zachęcam do wypożyczenia bądź kupna tego filmu i obejrzenia go - koniecznie ze swoimi dziećmi.


źródło: www.nostalgia.pl


fortele kota jonatana

Fortele Jonatana Koota - Eskadra EJ
Nie po ordery, nie dla kariery,do boju rusza komandos szczery,dla innych sława a dla nas sprawai nocka w akcji łaskawa
Choć tamtych tysiąc tysiąc a naszych garstka,nikt z nich do kaszy nam nie naparska,pazur dla wroga, dla naszych sławaa dla nas nocka łaskawa

Serial animowany dla dzieci nakręcony w latach 1980-1981 na podstawie książki Janusza Przymanowskiego, tego samego autora co napisał książkę "Czterej Pancerni i pies". Książka ta została wydana w 1978 roku i poruszała tematy ekologiczne. W czasach głębokiego PRL-u nikt raczej nie myślał o ekologii a wszyscy równo truli i podtruwali wszystkich. To był całkiem inny świat: świat spalin, kopalń, fabryk, dymiących hut i wszelakiego zanieczyszczania. Autor książki musiał być chyba jasnowidzem bo opisał w niej to o czym ludzie zaczęli sobie uświadamiać w latach 90-tych (a więc dwadzieścia lat od napisania książki).
Fortele Jonatana Koota - Jonatan Koot Fortele Jonatana Koota - Eryk Kowalik
Fortele Jonatana Koota - Biki Chelonides
Bohaterem książki, jak i serialu jest Jonatan. Jest to nie byle jaki kot. To kapitan rezerwy 17 Kampani Kocich Komandosów Nocnych - w skrócie Kokono). Na swoje drodze życiowej poznaje zadziornego Eryka Kowalika i wiecznie spokojnego żółwia Bikiego Chelonidesa
Fortele Jonatana Koota - Eskadra EJ 
"-Niech mnie krogulec capnie. Kocisko jakieś łapie ryby na dmuchy zamiast je pożreć i wrzuca do akwarium.- Dzięciolina pijana i w dodatku nieuprzejma"
Cała trójka wspólnie organizuje oddział w skład którego wchodzą siły wodne, powietrzne oraz komandosów. Oddział, który otrzymuje nazwę Eskadra Jonatana a pierwsze litery nazwy oddziału tworzą okrzyk bojowy czyli "EJ!".
Wspólne przeżycia zbliżają przyjaciół a ich eskadra walcząc o czyste środowisko z fabryką zatruwającą rzekę oraz z nieuczciwymi drwalami bezkarnie ścinającymi drzewa udowadnia iż nie ma sytuacji bez wyjścia a każdego winnego dosięgnie sprawiedliwość.
Fortele Jonatana Koota - Eskadra EJ

Bajka ta została umieszczona we współczesnej rzeczywistości. Poprzez przygody bohaterów chciała oczywiście przekazać najmłodszym widzom takie warotści jak ocrhona przyrody, przyjaźń, odwaga i bohaterstwo. Również nie brak w niej specyficznego i nieco ironicznego humoru.
Serial "Fortele Jonatana Koota" miał swoją premierę w niedzielnym Teleranku. Liczył sobie trzynaście dziesięciominutowych odcinków. Dialogami do tego serialu oraz piosenkami zajął się autor książki, Janusz Przymanowski. Opracowanie plastyczne niektórych postaci to zasługa Leszka Gałysza. Jednak miło było posłuchać bohaterów bo głosu im użyczyły gwiazdy. Głosu Jonatanowi Kootowi użyczył Marian Kociniak, Erykowi Kowalikowi użyczył Janusz Gajos a Bikiemu użyczył Wiesław Michnikowski. W pomniejszych rolach można usłyszeć Mieczysława Czechowicza jako drwala i Krzysztofa Kowalewskiego jako jednego z milicjantów. Obsada iście gwiazdorska.
Fortele Jonatana Koota - Inspektor Nowak Fortele Jonatana Koota - Obywatelska Milicja
Oglądając odcinki warto zwrócić na naszych stróżów porządku czyli wtedy na Milicję Obywatelską. Zastanawiające jest to chyba, żeby nie podpaść chyba cenzurze i ówczesnej władzy zdecydowano zmienić nazwę MO na OM :) aczkolwiek inteligencja niektórych milicjantów przypominała stare dowcipy o władzy :)
Rozmowa inspektora Nowaka z milicjantami:
"- Wy dokąd Wojtasik?
- Na rzece nierozpoznany obiekt pływający.- Jaki on nierozpoznany. Robicie Wojtasik te studia zaoczne? I tak się wam wzrok zepsuł że liter nie widzicie?- Kota w butach kręcą?- W butach czy bez ale film z kotem.....- Popatrz - mówi jeden milicjant do drugiego - ten kot zasuwa po kolana w wodzie.- No to co?- No to, na czym on stoi?- Człowieku, przecież to film i on może stać na czym chce."
Fortele Jonatana Koota - książkaFortele Jonatana Koota - karta pocztowa 

Warto też sięgnąć do książki na podstawie, której został przygotowany ten animowany serial. Książka, jak również i serial zawiera w sobie groteskę zaprowioną ironią, humorem, a miejscami ostrą i bezpardonową satyrą. Warto też zwrócić uwagę na komentarz od autora książki, który pozwolił sobie na następujący apel, którego poniżej przytoczę:
Fortele Jonatana Koota
"Czy Eskadra Jonatana zawinęła już do portu Waszej szkoły? Czy Twoja klasa stała się jedną z załóg Wielkiej Floty?Jeśli nie, to może warto, byście się sami sformowali i powitali Ich, gdy przyjdą, meldunkiem o stoczonych bitwach i odniesionych zwycięstwach. Możecie też przysyłać raporty na mój adres: Janusz Przymanowski, 00-976 Warszawa 13, SKR 77 (dla Koota). Wieczorami, a zwłaszcza w noce bezksiężycowe, podczas niżów barycznych, pełnię bowiem służbę listonosza Poczty Polowej weteranówm Siedemnastej KoKoKoNo. Nie mówcie tylko nic inspektorowi N. Niech to zostanie między nami.EJ!"
Piękny odzew do młodzieży prawda?
"A teraz pryskamy. Inspektor Nowak ... na tropie."

 źródło: http://www.nostalgia.pl



czwartek, 8 października 2015

Przygody kota Filemona





Szare, bure lub pstrokate wszystkie koty za pan brat
mają drogi swe i płoty
po prostu koci świat
po prostu koci świat
Nazywam się Filemon. A wy? Jestem jeszcze bardzo małym kotkiem ale już dużo wiem.

Kot Filemon to postać wymyślona przez Marka Nejmana, który powołał ją do życia w książce dla dzieci "Przygody Kota Filemona". Książka, którą czytali nam nasi rodzice i babcie a którą teraz niektórzy z nas czytają swoim dzieciom. Treść książki się nie zestarzała, można powiedzieć że jest ponadczasowa. Opisane są tutaj przygody małego białego kotka - imieniem Filemon, który poznaje świat oraz swoje podwórko na którym bez przerwy coś się dzieje. Do wszystkiego trzeba zajrzeć oraz wszystko obejrzeć. 


Książka do dzisiaj cieszy się powodzeniem i jest wznawiana przez niektóre wydawnictwa książkowe.
"Filemon jest tym wszystkim tak zdziwiony, że całkiem zapomniał o myszy.-Bonifacy! Co ty tu robisz?
Bonifacy zrywa się, jakby mu ltoś wrzątku na ogon nalał, i zaczyna chodzić sprężystym krokiem, w tę i z powrotem, niczym żołnierz na warcie.
- Jak to, co robię?! Nie widzisz, że pilnuję! Dziadek kazał mi tego pilnować, żeby myszy nie zjadły.
- A ja myślałem, że spałeś - mówi Filemon.
- Coś podobnego! - wykrzykuje oburzony Bonifacy. - Zasnąć na warcie to niesłychane! Posłuchaj, mały czasem - kocur z trudem tłumi głośne ziewanie - dobrze jest udać śpiącego. Wtedy mysz staje się mniej ostrożna, podchodzi pod sam nos, żeby najeść się pszenicy, a ja ją, oczywiście, cap!" ("Przygody kota Filemona" Sławomir Grabowski, Marek Nejman)


Wróćmy jednak do serialu animowanego. Opowieści o kocie Filemonie powstały w Studiu Małych Form Filmowych Se-Ma-For w Łodzi. Seria ta powstała w latach 1972-1981 przy czym pierwszy "sezon" - 13 odcinków - nosił nazwę "Dziwny Świat Kota Filemona", kolejny zaś, składający się z 26 odcinków nazywał się "Przygody Kota Filemona".

Oprócz 39 odcinków powstały jeszcze trzy odcinki specjalne. W 1991 roku powstał pełnometrażowy film (60 minut) "Filemon i przyjaciele", w 1995 roku krótkometrażowa (24 minuty) "Gwiazdka kota Filemona" oraz w 1997 roku "Kocia wielkanoc" - ostatni krótkometrażowy (24 minuty) film z udziałem tego sympatycznego kota.

Dwa koty. Z jednej strony Filemon - mały ciekawski kotek, pragnący jak najwięcej się dowiedzieć o otaczającym go świecie. Z drugiej strony stary kot Bonifacy, ciągle wygrzewający się przy przy zapiecku. Kot z ogromnym bagażem życiowego doświadczenia z którym niechętnie dzielił się z Filemonem. Jednakże mimo swojego lenistwa w przypadku opresji w jaką wpada Filemon, stara zawsze się mu pomóc.Ponadto byli jeszcze opiekunowie kotów czyli Babcia i Dziadek, mieszkający w małym wiejskim domku.
Z biegiem czasu pojawiali się nowi bohaterowie jak myszy, szczeniak i wiele, wiele innych.
Film, można rzecz z jednej strony bawił a z drugiej strony promował (w tamtych czasach należałoby użyć stwierdzenia uczył) zwyczaje wiejskie. Poprzez wszystkie pory roku mały Filemon poznaje różne obyczaje wiejskie. Jest świadkiem wiosennego sprzątania, maluje pisanki (co mu nie na dobre nie wychodzi), jeździ do młyna przygotowywać mąkę, przygotowuje się do wigilii. Dla takiego kotka świat jest pełen niespodzianek i wyzwań. Prócz pomagania dziadkowi i babci czasami trzeba też zajrzeć na podwórko na którym coś bez przerwy się dzieje. Myszy harcują, lis czai się na kury, jakieś strachy kołaczą na strychu.

"Filemonowi jednak daleko do spokojnego siedzenia na parapecie. Wszystko go ciekawi. Ledwie nos rozpłaszczył na szybie, jż słyszy delikatny dźwięk - dzyń, dzyń, dzyń! I znów - dzyń, dzyń, dzyń! Zupełnie jakby ktoś uderzał w maleńki dzwoneczek. Nastawia Filemon uszy i słucha, i patrzy uważnie. A na szybie pojawia się małą kropelka, a już po chwili otacza ją całe mnóstwo innych kropelek. Kropelki dależe wykonywać przedziwne tańce. Brzękają o szybę, gonią się, figlują, a kiedy jedna drugą złapie, wnet razem zbiegają gdzieś w dół." ("Przygody kota Filemona" Sławomir Grabowski, Marek Nejman)

"Dziwny świat kota Filemona" oraz "Przygody kota Filemona" to jeden z najbardziej znanych polskich seriali animowanych dla dzieci. Ich początki to pamiętam w programie "Piątek z Pankracym". Później zaś były w jakiś dobranockach i w programach dla dzieci. Potem nastąpiła cicha przerwa. Obecnie nic nie stoi na przeszkodzie aby kupić tą bajkę na płytach DVD.


Mimo, iż był to koniec filmów z Filemonem, kociak nasz nie powiedział, przepraszam, wymiauczał ostatniego słowa. Bowiem pokazał on się na krótko w pewnej reklamie operatora sieci komórkowych. Tenże operator do swojej akcji prócz kota Filemona pokazał też i porucznika Borewicza oraz Bruce'a Lee. Czyli nasz kot potrafił obracać się w dobrym towarzystwie.

Warto też odnotować jeszcze jeden miły akcent. W dowód sympatii dla kota Fiemona i Bonifacego, 1 czerwca 2011 roku przed Muzeum Kinematografii stanęły pomniki tych dwóch sympatycznych kotów.

Kobieta za Ladą

Jest początek lat 80-tych, w sklepach szaleje kryzys, puste półki i tylko ocet i haki ale co to ? Polak przeciera oczy ze zdumienia wpatrując się w telewizor a tam półki sklepowe uginają się od towarów. Są ciastka, alkohole, mięso, wyroby garmażeryjne i wszystko czego dusza zapragnie. Czyżby kryzys się skończył ? Czy wróciła do nas jakaś stabilizacja ? Nie ... to telewizja czechosłowacka rozpoczęła emisję pierwszego odcinka serialu obyczajowego "Kobieta za ladą".
Serial "Kobieta za ladą" wyprodukowany w latach 70-tych w naszej telewizji był emitowany od kwietnia 1983 roku (później jeszcze powtarzany) we wtorek i to dla w wersji dla drugiej i pierwszej zmiany (czyli rano i wieczorem) opowiadał o Annie Holubovej, pracującej jako ekspedientka w sklepie spożywczym. Zarówno w pracy jak i w domu na Annę czekają wyzwania stawiane przez życie. W pracy zmaga się z klientami i stara się pomagać swoim koleżankom i kolegom, w domu zaś czekają na nią dzieci : dorastająca córka Misia oraz młodszy synek Pawełek, którym musi również zastąpić i ojca (jako że ze swoim mężem wzięła rozwód). "Kobieta za ladą" (w oryginale Žena za pultem a przeze mnie nazywana Žena zapluta ;) ) liczyła dwanaście odcinków tak jak dwanaście miesięcy w roku. Każdy odcinek to był jeden miesiąc a także nowe troski oraz radości z którymi zmagała się nasza bohaterka.
 
Serial ten cieszył się i nadal się cieszy wielką popularnością, o czym mogą świadczyć komentarze do wszelkich wątków związanych z tym serialem. Stacja "Kino Polska" idąc za popularnością serialu wyemitowała "Kobietę za ladą" przypominając niektórym dawne czasy oraz czeskich aktorów, których już niestety nie ma między nami. Ostatnią aktorką, która odeszła od nas była właśnie tytułowa bohaterka czyli Jiřina Švorcová (+ 83 l.). Švorcová była jedną z najbardziej popularnych aktorek w czasach komunizmu, jednak jej kariera zakończyła się na początku lat 90. W ostatnich latach życia wspominała w wywiadach, że ma wielki żal do kolegów z teatru, którzy odwrócili się od niej ze względu na jej poglądy polityczne sympatyzujące z totalitaryzmem.
Chodziły plotki, że miała powstać kontynuacja tego serialu ... niestety bez tytułowej bohaterki i bez już nie żyjących niektórych aktorów to już nie było by nie to - to se ne vrati :( Na pocieszenie pozostają nam powtórki jakimi od czasu do czasu obdarza nas "Kino Polska" i nadzieja, iż serial ten doczeka się wydania na DVD.

sobota, 5 września 2015

Tik Tak

Która godzina? - pyta rodzina. Jak kraj jest wielki wszerz i wzdłuż? Wszyscy gotowi? Można zaczynać? Zatem otwieram nasz program już... Ta piosenka rozpoczynała dziecięcy program Tik-tak, emitowany w latach 1981-1999 w telewizyjnej jedynce. Za moich czasów, a więc początek lat 90 program pojawiał się we wtorki ok. 16. Zdaje się, że teraz program można zobaczyć w nowo utworzonej stacji TV - TVP ABC.
   Głównym bohaterem programu był Krzyś (wcześniej Pan Tik-Tak, ale tego ja nie pamiętam niestety), Ciotka Klotka, Profesor Ciekawski i Pan Fasola. Pojawiał się też Zając Poziomka, a w programie bardzo często można było usłyszeć piosenki zespołu Fasolki (np. Zabiorę brata na koniec świata).
   Tik-tak był jednym z najbardziej popularnych programów dla dzieci. Łączył elementy dydaktyczne z humorem, pomysłowością i muzyką. Wszystko odbywało się przy dużym zegarze, stąd też nazwa programu i początkowego bohatera. Rolę Krzysia odgrywał Krzysztof Marzec. Wśród wszystkich programów dla dzieci, jakie przewijały się w telewizji, Tik-tak był jednym z najfajniejszych, myślę, że z tą opinią wiele osób się zgodzi.

Gruby


"Kolejny, obok "Wakacji z duchami", "Samochodzika i Templariuszy", "Tolka Banana" czy "Podróży za 1 uśmiech" serial przynoszący wspomnienia z dzieciństwa...nie wiem, czy to kwestia aktorstwa, tego, że czarno-biały a może po prostu tego, że wtedy tylko takie seriale się oglądało a przygody bohaterów po obejrzeniu kolejnego odcinka "przenosiło się" na podwórko...teraz już tak nie jest... " (źródło : wpis na filmweb.pl)


No właśnie - co takiego miał serial "Gruby" w sobie, że lubimy do niego wracać. Nakręcony w 1971 roku, siedmioodcinkowy serial skupia swoją akcję na uczniach siódmej klasy, rozpoczynających nauczanie w nowo otwartej szkole w małym miasteczku położonym na Dolnym Śląsku. Ponieważ jest to okres tuż po wygaśnięciu działań wojennych (lato-jesień 1945 roku) a więc jeszcze gdzieniegdzie pobrzmiewają echa wojny (akcje dywersyjne Werwolfu, działania szabrowników), które stanowią tło dla rozgrywających się na pierwszym planie przygód.



Główną postacią serialu jest Maciej Łazanek, który wraz ze swoją rodziną osiada się w jednym z miasteczek należących do Ziem Odzyskanych. Ojciec Maćka, który jest inżynierem będzie czuwać nad pracą w pobliskiej elektrowni, zaś sam Maciek próbuje się odnaleźć w grupie miejscowych dzieciaków. Nie jest to niestety łatwe bowiem z racji swojej tuszy zostaje przez miejscowych nazwany 'Grubym' oraz staje się obiektem niewybrednych żartów. Z czasem zdobywa sympatię i szacunek kolegów, szczególnie gdy powoli odkrywa tajemnice jakie kryje klasztor przysposobiony na szkołę.

Serial był kręcony w malowniczym miasteczku Mieroszów, koło Wałbrzycha a przybycie tam ekipy filmowej było nie lada atrakcją dla jego mieszkańców. "Kiedy przyjechaliśmy, przyszły nas oglądać prawie wszystkie dziewczyny. Przez cały czas mieliśmy u nich wielkie względy. Nie podobało się to miejscowym chłopakom" - wspomina Marek Dudek, serialowy Jacek, wówczas czternastolatek. W pierwszym odcinku jest scena kiedy tytułowy bohater uczy jeździć się na rowerze. Mariusz Kozłowski, który grał Maćka "Grubego" zapewnia, że dopiero na planie uczył się jeździć na rowerze. Dwa tygodnie przed kręceniem sceny kierownik produkcji zabrał się za oswajanie go z dwoma kółkami. Szło im nie najlepiej. - Wciąż nie potrafię dobrze jeździć - zdradza serialowy Gruby. (scena z rowerem w dziale Multimedia)



Z rozbawieniem wspomina też, jak trudno było dostać się do ekipy "Grubego". Tylko Marek Dudek (serialowy Jacek) został do filmu zaproszony. Był już ekranowym weteranem. Wcześniej grał m.in. w serialu "Doktor Ewa" i filmie Wojciecha Fiwka "Szansa Pigmeja". Reszta dziecięcej obsady musiała przejść ostrą selekcję.
Kiedy łódzka wytwórnia ogłosiła zdjęcia próbne, zgłosiło się pięć tysięcy dzieci. Najbardziej zdeterminowanym okazał się przyszły Gruby. Nie przyjął do wiadomości decyzji asystentów reżysera, którzy stwierdzili, że nie nadaje się do roli. Wykorzystał zamieszanie, jakie wywoływało na korytarzu dwustu tęgich chłopców, i ustawił się do innej kolejki. Trafił na samego reżysera i został przyjęty.

W trakcie kręcenia serialu temperaturę relacji z najmłodszymi mieszkańcami Mieroszowa wyznaczały zaciekłe mecze piłki nożnej. W szkole, jak na tamte czasy przystało, musiała panować dyscyplina. Dzieci z ekipy chodziły na lekcje do miejscowej szkoły przez cały maj i czerwiec, a nawet na początku września.



Zdjęcia do serialu kręcono przez pięć miesięcy a premiera odcinka serialu "Gruby" odbyła się w pewien zimowy czwartek, 11 stycznia 1973r, w ramówce "Kina dla młodzieży" po programie "Ekran z Bratkiem". Sukcesywnie powtarzany w późniejszych okresach, dotrwał do naszych czasów, kiedy od czasu do czasu jest emitowany na niektórych kanałach Telewizji Polskiej a także został ostatnio wydany na DVD.



----
I na zakończenie jeszcze jeden wpis ze strony filmweb.pl
"Intencją powstania tego serialu, było rzeczywiście pokazanie kawałka historii. Takie akcje jak wykopki, czy żniwa bywały jeszcze w latach 70-tych, podobnie jak różne inne "czyny społeczne". Te historyczne fakty były pokazane jako tło akcji, ale zapytajmy dziś, czy któreś ze współczesnych dzieci zna historię na tyle, by odpowiedzieć np. co oznacza skrót PKWN nie mówiąc o innych, związanych z tym informacjach. To był kawałek zakończonej, na szczęscie przeszłości i nie sądzę, by ktokolwiek rozsądny odbierał ten film, jako propagandę."
---

źródło: http://www.nostalgia.pl

Daszeńka

"Gdy przyszedł na świat, był nieokreślonym białym czymś mieszczącym się w dłoni. Tylko para czarnych uszu pozwalała stwierdzić, że to pies. Ponieważ był suką, postanowiłem nazwać ją Daszeńka".

 

http://olx.pl/nakarm-psa/

 

W ten sposób autor książki, Karel Capek, opisał narodziny najsympatyczniejszego psiaka, a mianowicie Daszeńki. Książka ta była w całości stworzona przez autora. Znalazły się w niej rysunki, zdjęcia a nawet psie bajki wykonane wyłącznie przez autora książki.

Daszeńka

"Daszeńka, siedź spokojnie, nie ruszaj się. Opowiem ci historię o tym, dlaczego terriery kopią dziury w ziemi. Ludzie utrzymują, że szukają tam myszy. Nie szukają. Terriery nigdy nie widziały myszy. Poza tym, mały urwisie, zaraz byś ją przegonił. A jednak wciąż kopiesz ... Wiesz dlaczego ? Nie wiesz, prawda ? Cóż, opowiem ci ... ".

Czterdzieści pięć lat od momentu powstania książki o przygodach sympatycznego psiaka, w 1978 roku, twórca filmów animowanych Bretislav Pojar postanowił przenieść treść książki do filmu. I w ten oto sposób powstało siedem dziesięciominutowych odcinków z przygodami Daszeńki. Aby oddać ducha oryginałowi, reżyser filmików z przygodami sympatycznego psiaka zastosował prosty zabieg. Zdjęcia z psiakiem zrealizował w konwencji fabularnej, natomiast opowiadane o psach bajki są kreskówkami.

Daszeńka Daszeńka





Premiera serialu w Polsce z przygodami Daszeńki miała miejsce w 1980 roku, w środowe dobranocki. Skutkiem tego była fala imion dla psów, które nazywały się Daszeńka. Z falą tą mogły konkurować jedynie "Dżeki i Nuka", których emisja była kilka lat później.

Jako ciekawostkę mogę podać iż w 2005 roku zrealizowano w Japonii sześć krótkich, całkowicie animowanych filmów o Capku i jego psiaku. Na rynku międzynarodowym znane są pod tytułem "Between Us, Dasenka".

I na zakończenie jeszcze jeden cytat z książki, który wyszperałem w internecie" :
"Kiedy Daszeńka porządnie wzuła buty (właściwie to nie wzuła butów, tylko zakasała rękawy, ściśle mówiąc, nawet i rękawów nie zakasała, tylko - jak to się mówi - popluła w dłonie; zrozumcież mnie: ona nie mogła popluć w dłonie, dlatego że pluć jeszcze w ogóle nie umiała, a dłonie, czyli łapki, miała takie maleńkie, że nawet by do nich nie trafiła) - słowem, kiedy się Daszeńka do tego zabrała tak na dobre, w ciągu pół dnia przeturlała się od maminej przedniej nogi do maminej tylnej nogi, przy czym po drodze ze trzy razy się najadła i ze dwa razy przespała."

źródło:  http://www.nostalgia.pl

czwartek, 9 lipca 2015

Wilk i Zając


Wilk i Zając
Kiedy pod koniec lat 60. animator z słynnego studia Sojuzmultifilm, Wiaczesław Kotionoczkin, otrzymał zlecenie nakręcenia edukacyjnego filmu animowanego dla dzieci, pewnie nie podejrzewał, że "chałtura", której nie chciał się podjąć żaden z pracujących tam twórców, przyniesie mu taką popularność.
Wilk i Zając
Jak powstał wilk i zając? O tym mówi sam pomysłodawca tego serialu - Wiaczesław Michajłowicz Kationoczkin: "Postanowiliśmy w wytwórni zrobić film o tym, że jeśli krzywdzi się młodszego i słabszego od siebie, to samemu można popaść w tarapaty. Długo zastanawiałem się, jak mają wyglądać bohaterowie, aż kiedyś zobaczyłem chłopaka w niechlujnym, przykrótkim podkoszulku, wytartych dżinsach, czapce z daszkiem na bakier. Stał oparty o ścianę i w zębach trzymał papierosa. 'Mam go nareszcie!' - krzyknąłem sam do siebie, aż obejrzeli się za mną ludzie i pogalopowałem do domu. Po godzinie miałem już narysowanego Wilka. Nad Zającem nie zaztanawiałem się tak długo. Zając to po prostu kilkuletni, ale całkiem sprytny brzdąc."



Pomysł na scenariusz był prosty - osiłkowaty i prostacki wilk kontra niepozorny aczkolwiek sprytny zając. Zaraz, zaraz ... to przecież już było i powtarzało się w wielu amerykańskich schematach (Tom i Jerry, Struś Pędziwiatr itd itd ...). Możliwe ale to była produkcja pochodząca ze Związku Radzieckiego. Wilk przez wszystkie odcinki próbuje złapać zająca, jednak najwyraźniej prześladuje go pech. I tak, odcinek w odcinek przez równe 8 minut wspólna gonitwa obydwu bohaterów wymuszała na oglądających ich widzach salwy śmiechu. Zawsze padały słynne słowa "Nu, zajec. Pogodi!" czyli "No zając, czekaj no ty!", bądź "Czekaj, zającu. Ja ci pokażę!". Stąd właśnie tytuł "Nu pogodi!", który już większości z nas kojarzy się z tym serialem.

Wilk i Zając
W zasadzie jeszcze nie myślano o tym by z przygód wilka i zająca zrobić serial, jednak do tego przyczynili się już telewidzowie. Ale o tym opowiada Kationoczkin:
"Odcinek ten bardzo się widzom spodobał, zaczęliśmy otrzymywać niesłychanie dużo listów. Niejaki Wowka Buszujew napisał do nas 'Proszę bez końca kontynuować film o Wilku i Zającu'. Jak Można odmówić takiej prośbie?!
Inny list, który utkwił mi w pamięci - opowiada Kationoczkin - napisany został przez dziewczynkę z Kazachstanu. Był bardzo oryginalnie zaadresowany: 'Kochany Listonoszu, zanieś ten list tam, gdzie robią Wilka i Zająca'. W liście dziewczynka pisała: 'Bardzo lubię oglądać wasz film. Tylko czasem żal mi Wilka. Zróbcie tak, żeby kiedyś dostało się i Zającowi!'"

Początkowo reżyser nie miał koncepcji na umieszczenie miejsca akcji w każdym odcinku. Bywało tak że w jednym odcinku akcja toczyła się w kilku miejscach równocześnie. Równocześnie po zakończeniu czwartego odcinka ekipa planowała zakończenie produkcji została zasypana górą listów w których widzowie wręcz domagali się kontynuacji. Mało tego widzowie sami przedkładali w listach propozycje przygód, które mogłyby spotkać tytułowych bohaterów. Ekipa uległa prośbom widzów i tworzyła kolejne przygody Wilka i Zająca i tym razem reżyser skupił się by akcja każdego odcinka była związana z jednym miejscem. Czy to było muzeum, park czy miasto, każde miejsce jest dobre i ma niezliczoną ilość rekwizytów, w którym to zając mógł uprzykrzyć życie goniącego go wilka.
Wilk i Zając
Myśl edukacyjna, która przyświecała pierwszym odcinkom w późniejszych odsłonach jakby gdzieś uleciała pozostawiając miejsce dużej dawce ironii, czytelnej raczej dla dorosłego widza niż dla dzieci. Pewnie dlatego kreskówka ta cieszyła się uznaniem wśród dzieci jak i wśród dorosłych. O dziwo, sympatię większości widzów nie budził mały zajączek a palący niezliczone ilości papierosów wilk.
Wilk i Zając - Papanow Wilk i Zając - Rumianowa
Warto też wspomnieć o aktorach użyczających głosów głównym postaciom. Wilkowi głosu użyczył Anatolij Papanow, radziecki aktor teatralny i filmowy, mający polskie korzenie (jego matka - Helena Roskowska - była polką), który w swojej karierze stworzył ponad 50 ról teatralnych i ponad 60 filmowych ale właśnie rola wilka, i to rola w której nie pokazał swojej twarzy, była jego największą rolą. Siła jego głosu była tak wielka, że po jego nagłej śmierci wstrzymano produkcję.
Zającowi zaś swego głosu użyczała Klara Rumianowa, również aktorka filmowa jak i dubbingowa (swego głosu użyczyła też słynnemu Kiwaczkowi).

Jako ciekawostkę warto przytoczyć iż początkowo do roli Wilka, Kationoczkin chciał obsadzić barda Włodzimierza Wysockiego, który w latach 60-tych był dość popularny. Niestety jego piosenki były na cenzurowanym i organ, zatwierdzający obsadę do przygód z wilkiem i zającem nie zgodził się na jego udział. Mimo to, Kationoczkin oddał Wysockiemu hołd. W pierwszym odcinku możemy usłyszeć jak wilk wspinając się po linie pogwizduje sobie "Piosenkę o przyjacielu" autorstwa legendarnego pieśniarza.

Wilk i Zając - książka Wilk i Zając - książka

Wilk i Zając - gra
Wilk i zając to nie tylko serial rysunkowy ale także seria gadżetów związanych z bohaterami. Warto wspomnieć tutaj przede wszystkim o książeczkach z serii "Bajka Filmowa" i oczywiście o grze elektronicznej "Jajeczka" w którym to wilk musiał łapać jajka. Gra ta robiła furorę w czasach, kiedy nie było komputerów i kiedy dominowały właśnie takie gry elektroniczne.

Produkcję serialu wstrzymano w 1986 roku, jednak w 1993 roku wyprodukowano dwa nowe odcinki. Na następne przyszło czekać dwanaście lat. Po śmierci Kationoczkina, jego syn Aleksiej wyreżyserował jeszcze dwa odcinki. Czy na tym byłby już koniec przygód bohaterów? Aleksiej Kationoczkin, pytany o to w jednym z wywiadów w którym zadano mu to pytanie zacytował swego ojca: "Wilk i Zając to takie towarzystwo, które prędzej czy później dostaną się na ekran". Miejmy nadzieję, że będa to prorocze słowa.