czwartek, 22 stycznia 2015

Dziewczyna i chłopak

Money | Money | Money
Screen tytułowy serialu Dziewczyna i chłopak W rola głównych Ania i Wojciech Sieniawscy 



Zbliżają się wakacje. Rodzeństwo; trzynastoletni Tomek i dwunastoletnia Tosia, szykuje się już do wspólnego wyjazdu. Wraz z rozdaniem świadectw okazuje się jednak, że Tomek ma poprawkę z historii. Gdy do tego dochodzi wybryk na basenie, ojciec postanawia wysłać go na kilka tygodni do swojego brata, słynącego z tzw. "twardej ręki", wuja Stefana. Do tego czasu Tomek ma siedzieć w domu nad książką. Chłopak ma jednak porachunki ze szkolnymi kolegami i każąc siostrze kryć go, wymyka się z domu. Pech chce, że znajomy wuja Stefana jest własnie w Warszawie i może zabrać Tomka wcześniej. Tosia postanawia nie wydać brata. Przebiera się za Tomka i zostawiwszy mu liścik z wyjaśnieniami, jedzie zamiast niego. Nie mając wyjścia, Tomek po powrocie również podejmuje grę ...




Serial "Dziewczyna i chłopak" oparty był na kanwie prozy Hanny Ożogowskiej "Dziewczyna i chłopak czyli heca na 14 fajerek". Jego premiera miała miejsce we wrześniu 1978 roku a później kilkakrotnie powtarzana, głównie w kinie letnich wakacyjnych Teleferii. To była przygoda życia, później nigdy nie stanlęśmy już przed kamerą - mówią dziś Anna i Wojciech Sieniawscy. W serialu "Dziewczyna i chłopak" rodzeństwo z Krakowa zagrało bliźnięta, które zamieniają się rolami.
Wszystko zaczęło sie od ojca, który w "Expresie Wieczornym" przeczytał o zdjęcia próbnych do filmu na podstawie powieści Hanny Ożogowskiej. Tato, pracownik Instytutu Fizyki Jądrowej, zrobił maluchom zdjęcia i wysłał pod wskazany w ogłoszeniu adres. Po niedługim czasie nadeszła pozytywna odpowiedź.
- Ucieszyliśmy się, spróbowaliśmy, a reżyser po pierwszej niespełna godzinnej rozmowie z nami już chyba zdecydował, że dostaniemy te role - wspomina z uśmiechem Anna Sieniawska.




Serial "Dziewczyna i chłopak" to sześć 43-minutowych odcinków a jego olbrzymia popularność spowodowała, że w dwa cztery lata później (1982 rok) z jego fragmentów zmontowano film fabularny, który był emitowany w kinach. Kinowa wersja ma także inne zakończenie w którym to poznajemy bohaterów kilka lat później jako już dorosłych nastolatków.

Młodzi aktorzy nie żałują, że nie zostali gwiazdami filmowymi. Ten jeden jedyny raz w zupełności im wystarczył. - Rodzice przekonali nas, i bardzo słusznie, że kolejne filmy nie dadzą nam tyle radości, jak ten pierwszy. Uniknęliśmy więc zapewne gorzkiego rozczarowania. Bo dla nas, dzieciaków, to było wówczas niesamowite przeżycie zobaczyć, jak powstaje film> - mówi serialowa Tosia. - Cieszyło nas wszystko, mieliśmy frajdę z dotykania dekoracji i nawet kilkugodzinny dzień pracy na planie wcale nam nie przeszkadzał. - Nauka też nie stanowiłą żadnego problemu, po zdjęciach mieliśmy lekcje z polonistką i matematykiem, a byliśmy dobrymi uczniami - dodaje serialowy Tomek.




Warto wspomnieć też o dorosłych aktorach drugiego planu, którzy pojawiali się w epizodach. Jest Stanisław Mikulski, Barbara Sołtysik, Bogusz Bilewski, Marian Glinka i wielu, wielu innych.

Wróćmy jeszcze do filmowego rodzeństwa ...
Za zarobione pieniądze obrotne, kochające się rodzeństwo zafundowało rodzicom fiata 126p. Dniówka wynosiłą bowiem aż sześćset złotych - w tamtych latach to były ogromne pieniądze.




Widują się codziennie. Poszli w ślady mamy i w centrum rodzinnego miasta, w stylowej przedwojennej kamienicy prowadzą znaną kancelarię adwokacką. Wojciech Sieniawski jest dziś ojcem czwórki dzieci. Jego młodsza siostra również dorobiła się gromadki wesołych urwisów : ma ich pięcioro!
- Rzadko oglądam ten serial, nieżyję wspomnieniami, choć czasami ktoś jeszcze rozpozna mnie na ulicy. to była miła przygoda, wspominam ją z nostalgią. Tylko moje maluchy jakoś nie przepadają za "Dziewczyną i chłopakiem". "Niby nasza mama, a wygląda tak jakoś dziwnie i niepodobnie", dziwią się zawsze, gdy widzą mnie na szklanym ekranie.



Kolejną z nich to pojawienie się na ekranie Pana Michała Sumińskiego, znanego sympatykom programu "Zwierzyniec" opowiadacza o życiu zwierząt, który potrafił bardzo zabawnie i dowcipnie opowiadać o życiu mieszkańców lasów, jezior (tych co skaczą i fruwają).


Michałki

"Michałki" pierwszy raz na antenie pierwszego programu telewizji pojawiły się w popołudniowym paśmie dla dzieci, w środę, około godziny 16 w dniu 10 września 1980 roku. Dwie animowane kukiełki czyli Michał Mały (mówiący głosem Andrzeja Piszczatowskiego) oraz Michał Duży (mówiący głosem Krzysztofa Majchrzaka) poruszały tematy z życia, które kończyły się "receptą" na wyjście kłopotów, na dobre zachowanie. Na kłopoty pomagała im Pani Psycholog - Agnieszka Galica. Stałymi pozycjami tego magazynu były : "Szkoła dobrego wychowania", "Klub łapę podaj", "Motyl" (Michałkowy Teatrzyl Listowy - postaci odgrywały scenki nadesłane przez dzieci), "Legendoskopem po kraju", "Niezwykłe historie zwykłych przedmiotów" oraz "Pani psychologo co pomóc chce".
Warto też wspomnieć o piosenkach śpiewanych przez Michałki. Piosenki te zostały też wydane na płycie winylowej a kilka z nich można posłuchać w dziale Multimedia.

Dzięki uprzejmości Sylwii Kucharskiej wysyłam Wam dwie piosenki, które śpiewane były przez Michałki. Do piosenki pierwszej to pamiętam melodię - jakbym miał możliwość zapisania jej na jakimś programie to bym z chęcią to zrobił.

Nieduża Piosenka
Słowa : Barbara Jaroszewska-Kościuszko
Muzyka : Stanisław Marciniak

Choć nasza piosenka jest taka nieduża
Lecz nasza piosenka najwierniej nam służy
Czy lato, czy zima,
Czy słońce, czy deszcz...
Bo w naszej piosence jest wszystko, co chcesz.
Scyzoryk,
I piórko,
I listek bzu,
I kamień,
I szkiełko,
I pęczek mchu,
I bąbel na pięcie,
I zieleń jak dach,
I zapach jałowca
Ach !

Piosenka Michałków
Słowa : Barbara Jaroszewska-Kościuszko
Muzyka : Stanisław Marciniak

Kto się lubi, ten się czubi
Niech się czubią : chudzi, grubi,
Brodaci, szczerbaci, w łapki, w ciapki
Kudłacy, malutcy, wysocy,
Czarnoocy i pstroocy,
i z piórami i bezpiórzy...
Michał Mały, Michał Duży.
Niech się lubią !
Niech się czubią !
Hej !



Bonanza

"Bonanza" to serial tasiemiec (liczba odcinków - 430), który był absolutnym hitem telewizyjnym oglądamym regularnie przez 80 procent polskich widzów.
Na polskie szklane ekrany "Bonanza" trafiła w niedzielę 16 sierpnia 1964 roku zastępując inny serial o Dzikim Zachodzie "Dyliżansem przez prerię". Emisje tego serialu były nieregularne. Ustabilizowało się to w 1966 i w 1973 roku, kiedy emisje odcinków były nadawane w środę. Poza tym pojedyńcze epizody wyświetlano od czasu do czasu skupiając się głównie na sobotach lub niedzielach.
 
Akcja serialu rogrywa się na ranczu Ponderosa w Nevadzie, w czasach wojny secesyjnej. Centralną postacią był wdowiec, Ben Cartwright (Lorne Greene), który wychowywał trzech synów : Adama - najstarszego i najpoważniejszego (Pernell Roberts - ewakuował się z serialu w 1965 roku i jako jedyny z całej czwórki odtwórców żyje do dziś), Hossa - olbrzyma o złotym sercu (Dan Blocker - jego śmierć w 1972 roku przyspieszyła decyzję o zaprzestaniu produkcji) oraz Małego Joe - pięknisia i romantyka (Michael Landon - największy gwiazdor w obsadzie).
Chłopaki "bonanzowie" - jak ich nazywano - pochodzili od różnych mam i właściwie kilkadziesiąt pierwszych odcinków upłynęło na rozwiązywaniu sporów wynikających z różnicy charakterów. Gdy temat ten się wyczerpał - do serialu zaczął wkraczać świat zewnętrzny a do tradycji "Bonanzy" była fizyczna eliminacja wszelkich kobiet, jakimi interesowali się Cartwrightowie.
"Bonanza" zostałą w Polsce zapamiętana także ze względu na czołówkę. Płonąca mapa skłoniła co bardziej figlarnych młodzieńców do zamachów na osoby czytające gazety w miejscach publicznych. Podpalenie takowej nazywało się "robieniem bonanzy". Wszyscy znali bowiem motyw muzyczny.

sobota, 27 grudnia 2014

Stawiam na Tolka Banana



Stawiam na Tolka Banana - zdjęcie grupowe

Stare miał dżinsy, starą koszulę,
W dziurawych kamaszach szedł,
Z odwagą w sercu, z dumą na twarzy,
Czy dobrze było, czy źle,
Czy dobrze było, czy źle.

Chyba ten tekst piosenki a właściwie "Ballady o Tolku Bananie" zna każdy kto oglądał serial "Stawiam na Tolka Banana" w swoich latach dzieciństwa. Chyba mało kto z dorosłych osób (śmiem powiedzieć że żadna z nich) nie miał do czynienia z tym serialem. Ballada ta w czasie emisji serialu zrobiła oszołamiającą karierę i była obowiązkową piosenką turystyczo-ogniskową. W późniejszych czasach nieco przycichła i dopiero głośno zrobiło się o niej w XXI wieku kiedy to Robert Gawliński z zespołem Wilki wykonał ją na 39 Krajowym Festiwalu Piosenki w Opolu w trakcie koncertu Seriale, polskie seriale.




Wróćmy jednak do serialu. Jest on czwartą i ostatnią adaptacją powieści Adama Bahdaja, którą wyreżyserował Stanisław Jędryka (wcześniejsze to oczywiście "Podróż za jeden uśmiech", "Wakacje z duchami" i "Do przerwy 0:1")
Gdzie świat szeroki, droga daleka
Pod dachem utkanym z gwiazd
Księżyc mu kumplem, głód był kolegą
Tak przewędrował sto miast.
Stawiam na Tolka Banana - zdjęcie grupowe Stawiam na Tolka Banana - zdjęcie grupowe
Ponieważ poprzednie seriale Stanisława Jędryki cieszyły się dużą popularnością to i scenariusz do nowego serialu władza zaakceptowała bez żadnych zastrzeżeń.
Serial ten nie doczekał się wersji kinowej (Do przerwy 0:1 i Podróż za jeden uśmiech miały swoje wersje kinowe). W 2004 roku reżyser znalazł sprzyjające grono ludzi i z materiałów zmontował pełnometrażową wersję Stawiam na Tolka Banana. Niestety, pojawił się spór dotyczący praw autorskich i do emisji filmowej wersji nie doszło. Szkoda.
Stawiam na Tolka Banana - Sergiusz Lach jako Filipek Stawiam na Tolka Banana - Henryk Gołębiewskie jako Cegiełka
Cały serial nakręcono w ciągu trzech miesięcy. Jego akcja rozgrywała się w Warszawie. Zanim zaczęto go kręcić okazało się, że wnętrze starych magazynów na warszawskiej Pradze, które służyło za siedzibę "gangu Karioki" miało być z dnia na dzień wyburzone. Toteż zdjęcia, które rozpoczęły się musiały skupić się na tych magazynach dopiero później można było kręcić gdzie indziej. Po zburzeniu magazynów ekipa filmowa dokręciła końcowe sceny w którym bohaterowie odwiedzają ruiny swojej dawnej siedziby.
Stawiam na Tolka Banana - Agata Siecińska
Agata Siecińska, serialowa Karioka wspomina że praca nad tym serialem nie należała do łatwych. Do szkoły w tym czasie nie uczęszczali ale w zamian za to mieli swoich korepetytorów i uczyli się po skończonych zdjęciach. Scenę na Stadionie Dziesięciolecia Agata grała z trzydziestodziewięciostopniową gorączką. Pada tam takie zdanie z ust Tolka Banana "Wyglądasz jak księżniczka a mówisz tak jakbyś miała gorączkę".
Stawiam na Tolka Banana - zdjęcie grupowe
Premiera serialu odbyła się we wrześniu 1973 roku. Było to kino "Ekranu z Bratkiem". Emisja jego spotkała się z nieprawdopodobnym odbiorem widzów. Jak się okazało, oglądano go też w innych kręgach. Po pierwszym odcinku redaktorzy odbrali telefon z KC PZPR. "Jakiś zatroskany towarzysz sugerował, by przerwać emisję - mówi Marek Bahdaj - "Argumentował w ten sposób : 'Co wy tam w telewizji pokazujecie ? Jakieś gangi młodzieżowe, margines społeczny, bazary... tak jakby nie było przyzwoitych organizacji młodzieżowych w naszym kraju'. Na szczęście nikt się tego towarzysza nie przestraszył".
"Serial był na sympozjum w Związku Radzieckim jedynym filmem telewizyjnym o tematyce współczesnej" - opowiadał reżyser - "Krytycy radzieccy z uznaniem mówili o jego walorach pedagogicznych, psychologicznych i wychowawczych".
Stawiam na Tolka Banana - Sergiusz Lach jako Filipek
Warto też wspomnieć o tajemniczym słowie - "muka" wypowiadanym przez Filipka, które zrobiło ogólnopolską karierę. Adam Bahdaj, autor powieściowego pierwowzoru u scenariusza, zaczerpnął je od swojego syna. "Było to w okolicach Stadionu Dziesięciolecia, na którym odbywał się jakiś mecz piłkarski" - wspomina Marek Bahdaj. - Z tego meczu najbardziej pamiętam piekielny upał i to, że strasznie chciało mi się pić. Gdy mecz się skończył, ojciec próbował dla mnie kupić jakąś wodę mineralną lub oranżadę. Niestety poza jasnym piwem niczego nie było. Wówczas tato zaproponował mi tennapój pod warunkiem, że nie powiem nic matce. Miałęm wówczas najwyżej dwanaście lat i z ochotą przystałem na ten układ. Ojciec wypił duże piwo, a ja małe. Pamiętam, że szliśmy razem z tłumem kibiców, a mnie straszliwie plątały się nogi. Ojciec to zauważył i się zaniepokoił: 'Tylko matce nic nie mów' - przypomniał. A ja wybełkotałem: 'muka'. Tato bardzo się zainteresował tym tajemniczym słówkiem. Wyjaśniłem mu, że to używane w naszej szkole słowo wytrych. Znaczy swszystko i nic. Był szczególnie przydatne wówczas, kiedy nie potrafiliśmy odpowiedzieć na zadane pytanie."
Aktor grający postać Filipka, Sergiusz Lach w stanie wojennym nabrał komunistyczne władze i wyjechał do Sztokholmu, rzekomo do umierającej matki. Oczywiście była to podróż w jedną stronę i stamtąd już nie wrócił. Dorobił się sklepu za granicą (obecnie nie wiem czy go jeszcze nie prowadzi) - słowem cały Filipek! :)

Ciekawostką jest to, że do płyty DVD z serialem "Stawiam na Tolka Banana" jest dodatek dokumentalny zatytułowany "Tolek Banan i inni". Jest to dokument wyreżyserowany przez Stanisława Jędrykę w 1995 roku opowiadających o dalszych losach nastoletnich aktorów, grających w tym serialu. Jak się potoczyły ich losy ? Co ciekawego wynieśli z serialu, kim są teraz ? To wszystko znajdziecie właśnie w 30-minutowym dokumencie.

Stawiam na Tolka Banana - Andrzej Kowalewicz jako Cygan

Nie wszyscy dziecięcy bohaterowie tego serialu żyją wśród nas ... Pierwszy z nich to Andrzej Kowalewicz, serialowy Cygan. Ta rola była jedyną przygodą chłopca w świecie filmu. Jego późniejsze losy są nieznane. Wzruszająca jest scena z filmu dokumentalnego "Tolek Banan i inni" kiedy to filmowi Julek, Cegiełka oraz reżyser Stanisław Jędryka spotykają się przy grobie Jacka Zejdlera, filmowego Tolka Banana (Szymka Krusza) a Cygan wyjmuje skrzypce i zaczyna grać balladę o Tolku Bananie. 17 lat po tym wydarzeniu, 22 października 2012 roku Andrzej Kowalewicz ginie w wypadku samochodowym. Jego grób znajduje się na Cmentarzu Wolskim, obok cerkwi.
Stawiam na Tolka Banana - Jacek Zejdler
Drugim dziecięcym aktorem z serialu, którego nie ma już pośród nas jest Jacek Zejdler, filmowy Szymek Krusz vel. Tolek Banan.
JACEK ZEJDLER - ZAGADKOWA ŚMIERĆ
Zagadkowym faktem jest śmierć filmowego "Tolka Banana" czyli Jacka Zajdlera. O jego śmierci krąży wiele hipotez.
Przytaczam tutaj fragment wypowiedzi jednego z użytkowników forum "Kino Polska" o pseudonimie Beska.
Kiedy książkę Adama Bahdaja Stawiam na Tolka Banana w 1972 roku przenosił na ekran Stanisław Jędryka, nie spodziewano się, że ta opowieść o grupce trudnej młodzieży, którą zajął się uciekinier z poprawczaka, wywrze taki wpływ na niejedno pokolenie. Dziś ogląda się go ze wzruszeniem nie tylko dlatego, że to serial młodości wielu z nas, że obejrzeć w nim można Warszawę, jakiej już nie ma, i Stadion 10-lecia, na którym uprawiało się sport. Niewiele osób wie bowiem, że Jacka Zejdlera, odtwórcy roli tytułowego bohatera, nie ma już wśród nas.
Dokładnie 30 lat temu po raz pierwszy stanął na scenie teatralnej. W roku 1977 skończył łódzką Filmówkę, rok później zagrał w serialu Do krwi ostatniej. Wróżono mu karierę na miarę Zbyszka Cybulskiego, nazywano polskim Jamesem Deanem. Niestety, podzielił los obu aktorów. Zginął tragicznie w Opolu, w styczniu 1980 roku, w wieku 25 lat...
To zresztą jedyna pewna informacja. Wersji śmierci Jacka jest bowiem kilka. Jedna głosi, że był to wypadek samochodowy, inna, sensacyjna wręcz, że aktor został zamordowany przez Służbę Bezpieczeństwa. Podobno oficjalną przyczyną było zatrucie tlenkiem węgla podczas snu, a rzekomo zatajono fakt, że chłopak był skrępowany w śpiworze sznurkiem albo drutem... To zresztą nie koniec. Niektórzy twierdzą, że Jacek Zejdler utopił się w Wiśle, inni, że ma Mazurach, gdzie podczas zdjęć do nowego filmu miał skoczyć ze statku do wody i popływać, gdyż uchodził za bardzo dobrego pływaka. Ta wersja brzmi najbardziej nieprawdopodobnie, wszak Opole leży nad Odrą, a i mało kto decyduje się na kąpiel na początku stycznia. Jak więc było naprawdę?
- Też chciałem się tego dowiedzieć, gdy kilka lat temu kręciłem dokument o swoich bohaterach - mówi reżyser Stanisław Jędryka. - Porozumiałem się z rodzicami Jacka, jednak nie chcieli wystąpić przed kamerą. Zaraz po jego śmierci pojawiła się bowiem pewna wersja. Myślę, że mimo upływu lat, oni nie życzyliby sobie, żeby o tym wspominać ? kończy reżyser.
O ostatnich chwilach Jacka nie chce też mówić Małgorzata Skoczylas, aktorka, z którą debiutował na teatralnych deskach w Łodzi. - Był młody, a jednocześnie dojrzały. Niepokorny, na wiele rzeczy się nie godził. Zadawał pytania, a jak kochał, to kochał prawdziwie. Kiedyś w szkole miał wielką miłość. I gdy ta dziewczyna go zostawiła, wziął plecak i... po prostu na dwa tygodnie zaszył się w Bieszczadach - wspomina w pani Małgorzata.
Co zatem stało się pod koniec 1979 roku, w Opolu, gdzie Jacek Zejdler przeniósł się, by grać w tamtejszym teatrze? Dziś już wiemy. Sylwestra miał spędzić z dziewczyną, jednak ona wyjechała z innym do Szwecji. Zdradzony i upokorzony, nie wytrzymał tej próby. Jedna decyzja przekreśliła wszystko. Kiedy za ścianą trwała zabawa, zamknął się w domu, wszedł do śpiwora i włożył głowę do piecyka gazowego. Wcześniej wyciągnął korki, żeby nie spowodować wybuchu. Znaleziono go po dwóch dniach... 
Pozostała legenda, czarno-biały serial i te słowa piosenki,
A potem odszedł,
odszedł daleko,
za siedem gór, siedem rzek.
Jednak o Tolku
piosnka zostanie,
czy chcecie wierzyć, czy nie...

Sieden Życzeń


Siedem Życzeń Siedem Życzeń
Siedem życzeń spełni się 
Jak w tygodniu siedem dni 
Pomyśl dobrze czego chcesz 
Zanim powiesz 
Siedem życzeń, życzeń twych 
Jak mądrości siedem bram 
Czy potrafisz przez nie przejść 
Będąc sobą
Siedem życzeń to serial przeznaczony dla młodzieży. Jego premierowy odcinek pojawił się 1 stycznia 1986 roku (była to oczywiście środa czyli dzień w którym Darek wypowiada swoje życzenia). Produkcja zdobyła ogromną popularność i uznanie osiągając status kultowości.
Zespół "Banda i Wanda", który był wtedy u szczytu popularności specjalnie na potrzeby tego serialu nagrał aż dziewięć piosenek. Wśród nich znalazła się piosenka tytułowa, która stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych przebojów grupy i która przez ten zespół jest śpiewana do dziś. Muzykę do serialu skomponował John Porter, który znalazł się także wśród wykonawców, gdzie w przedostatnim odcinku ("Klątwa bogini Bast") zagrał niewielką rolę ślepca. Decyzję umieszczenia go wśród aktorów grających w serialu twórcy uzasadniali iż Porter prócz odpowiednich warunków fizycznych, posiada również umiejętność gry na instrumentach strunowych.
Siedem Życzeń - zespół Wanda i Banda 
Co takiego magicznego jest w tym serialu, oczywiście nie licząc kota :), że otarł się on prawie o status kultowego (jak większość seriali produkowanych w tamtych czasach). Fabuła jest prosta ... trzynastoletni Darek ratuje z rąk osiedlowych chuliganów życie czarnemu kotu. Kotu, który wdzięczny za tak szlachetną postawę postanawia spełnić siedem życzeń. Każde z siedmiu życzeń może Darek wypowiedzieć w dniu, w którym uratował mu życie czyli w środę. Oczywiście odcinków serialu było tyle ile było życzeń ... :)
Siedem Życzeń 
Zdjęcia do serialu były kręcone na nowym wówczas osiedlu Gocław-Orlik w Warszawie. Na jego potrzeby zbudowano plac zabaw z którego później z powodzeniem korzystały tamtejsze dzieci. Zdjęcia z mieszkania były natomiast kręcone przy ul. Lazurowej 6  (Jelonki) na ostatnim 10 piętrze. Zresztą widać po wyglądzie mieszkania, iż Tarkowskim żyło się całkiem nieźle. Mieszkanie z poddaszem ... całkiem wygodne.
Czasami ekipa opuszczała Warszawę i udawała się za granicę. Tak było w przypadku odcinka "Klątwa Bogini Bast" w którym to Bułgaria a w szczególności Warna musiała udawać scenerię starożytnego Egiptu.
Siedem Życzeń
"Dlaczego tydzień tylko jedną ma niedzielę? To tak niewiele! To tak niewiele."
Piosenki zespołu Banda i Wanda, prócz tej tytułowej były całkiem przyzwoicie zaśpiewane. Niektóre wpadały w ucho a ich treść czasami odzwierciedlała rzeczywistość i problemy ówczesnych nastolatków. Warto sięgnąć po płytę z piosenkami i posłuchać ich lub posłuchać oglądając serial.
Siedem Życzeń 
Warto kilka słów napisać o kocie Rademenesie, który oprócz psa Szarika z "Czterech Pancernych" dobrze reprezentował koci świat. Rademenes to trzysta osiemdziesiąty pierwsze wcielenie Rademenesa, pierwszego kapłana egipskiej boginii Bast. O przyczynach przemiany w kota opowiada nam przedostatni odcinek "Klątwa Bogini Bast". Jest zwierzęciem ironicznym i dowcipnym. Nie przepada za gorącym i przypalonym mlekiem, które serwuje mu mama Darka. W całym serialu grały aż trzy koty. Jednakże na niektórych forach internetowych można znaleźć dość okrutną informację jakoby jeden z kotów grający Rademenesa został uśpiony po to by można było poruszać jego pyszczkiem w czasie scen w których to mówi ludzkim głosem (głosem niezapomnianego Macieja Zembatego).
"To nieprawda - zapewnia Daniel Kozakiewicz (odtwórca roli Darka) - Zwierzak, którego widzimy w scenach mówionych, to kocia pacynka. Jak ktoś się dobrze przyjrzy, od razu dostrzeże, że ma szklane oczy. Jej filmowanie wiązało się z ogromną pracą. Robiono to na tysiąc klatek, w różnych pozycjach, potem żmudnie przez wiele miesięcy montowano. Dziś to byłaby to łatwizna." (źródło: książka "Gdzie są gwiazdy z tamtych lat").
Siedem Życzeń
Pracę z kotami Daniel Kozakiewicz wspomnia jako męczarnię.
"Wtedy nie było u nas treserów, poza tym kot nie przychodzi jak pies na zawołanie. Robi, o chce i kiedy chce. Trzeba więc było wszyskie ujęcia kręcić na dwa plany, pierwszy z kotem, drugi z aktorami ... Jeden ze zwierzaków popełnił samobójstwo, wyskakując z 14 piętra mieszkania na Jelonkach. Drugi nam uciekł, przez co zdjęcia zostały zerwane na cały dzień. Odnalazł się wieczorem, wystraszony, schowany pod podwoziem produkcyjnego robura. Trzeci tak się zestresował, że któregoś dnia zaczłą dosłownie bieać po ścianach i na wszystkich sikać. Zapach był potworny, bo to był w dodatku kocur niewykastrowany..." (źródło: książka "Gdzie są gwiazdy z tamtych lat").
"Na planie były trzy koty. Jedna pacynka i dwa prawdziwe" - opowiada Iza Olejnik, matka serialowego Darka - "Jeden lepszy aktor a drugi melepeta. No i ten melepeta tylko siedział i właściwie się go brało i sadzało na kolanach".
Praca z kotami była prawdziwą udręką do tego stopnia by na zdjęcia, które w serialu wyglądają na dość wiarygodne, przedłużono okres montażu i udźwiękowienia odcinków do 525 dni czyli pięć razy więcej niż planowano na początku. Dodać trzeba że sceny rozmów chłopca z kotem w całym serialu trwają jedynie 25 minut.
Siedem Życzeń Siedem Życzeń
Maciej Zembaty, autor scenariusza, piosenek oraz głos kota Rademenesa napisał tak o tym serialu: "Siedem życzeń" to współczesna baśń, oparta na odwiecznej bajkowej zasadzie - co pomyślisz to się stanie. Bohater staje przed możliwością zrealizowania dowolnych siedmiu życzeń i tylko od niego samego zależy, czy wybierze dobrze, czy źle. "Siedem życzeń" to siedem doświadczeń, dzięki którym bohater uczy się i doskonali - a wraz z nim powinni się uczyć także widzowie."
Ze scenariuszem też nie było łatwo. Pamiętacie odcinek z fabryką czekolady "Wedla". Redakcja aby wejść na teren zakładu napisała pismo w którym prosiła kierownictwo o możliwość zwiedzenia fabruki i zapoznania się z techniką produkcji. Pismo to powstało w 1978 roku zaś serial realizowano w 1983 roku ... czy pięć lat to dużo czy mało ? :)
Siedem Życzeń
Serial ten zdobył jednak dużą sympatię widzów i dorosłych. Kolejne pokolenia zachwycają się nim i to nie tylko w Polsce ale również za granicą. Przyczynił się do tego dobry scenariusz oraz świetna gra aktorów drugoplanowych, których nazwiska kojarzone były wszystkim. Był Bronisław Pawlik, Artur Barciś, Witold Dębicki, Izabela Olejnik, Zbigniew Buczkowski i wiele wiele innych nazwisk, których tutaj nie sposób napisać. Jednak to chyba największą sympatię wzbudził 12-letni Daniel Kozakiewicz w roli Darka. "To ja byłem na planie gwiazdą. Mam nadzieję, że nieupierdliwą" - tak o sobie w późniejszym wywiadzie powie dorosły już Daniel Kozakiewicz. 

Czterech pancerni i pies



9 maja 1966 roku, w poniedziałek o godzinie 20:00 z ekranów naszych Telewizorów popłynęła jakże znana nam wszystkim ballada :
"Deszcze niespokojne 
Potargały Sad 
A my na tej wojnie 
Ładnych parę lat ..." 
Serial "Czterej Pancerni i Pies" to według krytyków filmowych i historycznych serial historycznych przekłamań ale serial ten to była przygoda zmieniająca się w fenomen kulturowy który swoją siłą oddziaływał na niejedno już pokolenie.

Czterej Pancerni i Pies - Janusz Przymanowski - autor książki
Serial ten został napisany na podstawie książki Janusza Przymanowskiego pod tym samym tytułem. Autor ".. przyszedł z książką w ręku i, wąchając tomik, powiedział : To jest zapach na duży antyimportowy i eksportowy serial dla telewizji. Scenariusz w życiu pisałeś (zwrócił się do kierownika artystycznego Zespołu Filmowego "Syrena" Stanisłąwa Wohl'a) ? Nie ? To ja ci na pięćdziesią procent pomogę ..."

Czterej Pancerni i Pies - próba pokolorowania serialu"Przygód nie zmyśliłem, bo i poco, skoro wystarczy porozmawiać z frontowymi kolegami, by dowiedzieć się prawdziwych i znacznie ciekawszych niż te fantazji" - wyznaje autor. Faktycznie, bohaterowie książki zostali nakreśleni ze sporą dozą realizmu, mieli swoje pierwowzory, ale nie zawsze oparte na jednej postaci.Janek Kos - były uciekinier z Gdańska pojawia się w pierwszych scenach gdzieś na Syberii ponieważ zanim doszło do agresji Niemiec na ZSRR Polaków deportowano jak najdalej z Polski by nie byli już groźni dla sowieckiej władzy. Janek Kos miał swego odpowiednika w jednym z najmłodszych żołnierzy brygady. Rola ta zagrana została przez Janusza Gajosa, który wypatrzony został przez reżysera w drobnej roli w filmie "Panienka z okienka" a na potrzeby serialu musiał przefarbować włosy na blond.
Kolejnym członkiem załogi był Grigojij Saakaszwili, jego pierwowzorem był Gruzim, dowódca załogi czołgu Przymanowskiego. Aktor Włodzimierz Press, kierujący czołgiem nie miał nawet prawa jazdy.
Gustaw "Gustlik" Jeleń to Ślązak, którego przymusem wcielono do Wehrmachtu i który zdezerterował na sowiecką stronę. Śląskie pochodzenie dzielił z Gustlikiem aktor, Franciszek Pieczka.
Jeśli chodzi o dowódcę czołgu to w pierwszej wersji scenariusza był Rosjaninem, ale zmieniło się to gdy decydenci wysunęli zarzut zbytniej rusyfikacji i tak filmowy Wasyl Semen zmienił nie tylko nazwisko ale i narodowość stając się Olgierdem Jaroszem (aktor Roman Wilhelmi).
Czterej Pancerni i Pies - bohaterski pies Szarik
Co się zaś tyczy psa Szarika, był całkowicie zmyśloną postacią. Zresztą sam autor książki nie upierał się przy autentyczności tej postaci. Na szlaki żołnierze przygarniali psy, ale nie miało to wiele wspólnego z losami filmowego owczarka niemieckiego, który ratował życie sojuszniczych żołnierzy. W tej roli oglądaliśmy owczarki niemieckie z Zakładu Tresury Psów Policyjnych w Sułkowicach. W większości scen pojawiał się Trymer dublowany od czasu do czasu przez owczarki Spik i Atak. Treser Franciszek Szydełko tak opowiadał "Potrzebny był pies karny, ale spokojny i łagodny. Trymer to taki pieszczoszek, szczególnie służby w milicji nie lubił..."
Czterej Pancerni i Pies - w serialu grało sporo utalentowanych aktorów
W serialu tym przewija się mnóstwo znakomitych postaci drugoplanowych m.in. Witold Pyrkosz który zagrał Wichurę, Tadeusz Fijewski jako ojciec Tomka Czereśniaka (w tej roli znakomity Wiesław Gołas), który bez przerwy strofował syna "Tomuś, nie piskaj", Małgorzata Niemirska jako telegrafistka Lidka, Pola Raksa jako sanitariuszka Marusia. 

Po emisji pierwszego odcinka, jak i późniejszych (emitowane były od września) nastąpił wielki bum. Powstała kontynuacja, zaczęto kręcić kolejne odcinki, napierw nakręcono drugą serię (osiem odcinków) a potem dokręcono jeszcze pięć odcinków. W sumie powstało ich 21. Wersję kinową filmu zmontowaną z dwóch odcinków obejrzało 7 milionów widzów, na płycie winylowej wydano coś na kształt soundtracku (rok 1970, Polskie Nagrania) z czołową balladą "Ballada o pancernych" śpiewaną przez Edmunda Fettinga do słów Agnieszki Osieckiej i muzyki Adama Walacińskiego. W teatrach powstawały również musicale "Bardon żołnierski - czterej pancerni i pies". Najpierw w Teatrze Muzycznym w Gdyni w 1973 rokum następnie w Szczecinie i Sosnowcu a trzy lata później widowisko zaprezentowana na festiwalu w Kołobrzegu.
Czterej Pancerni i Pies - komiks z rysunkami Szymona Kobylińskiego
Powstał również komiks z rysunkami Szymona Kobylińskiego "Przygody pancernych i psa Szarika", niestety w mocno okrojonym nakładzie więc do dzisiaj pozostaje rarytasem. Powstawały pocztówki, przygody pancernych wykorzystywano na przeźroczach.
Czterej Pancerni i Pies - Janek i MarusiaJednak to wszystko pikuś w porównaniu do turnee załogi pancernych po kraju. Aktorzy objechali Polskę w 1967 i 1968 roku, niczym gwiazdy rocka. Janusz Gajos wspomina wypad do Łodzi : "Czterej pancerni na czołgu mieli przejechać z placu Wolności, Piotrkowską do Hali Ludowej, gdzie miała się odbyć finałowa impreza. Nikt się nie spodziewał jednak, że przyjdzie 250 TYSIĘCY osób. Czołg stał na placu straży pożarnej, a przed nami zbity tłum, masa dzieci, no i my mamy niby tym czołgiem jechać. Nie zapomnę, jak z Romkiem Wilhelmim patrzyliśmy na ten falujący tłum i nagle on mówi : "Popatrz na bramę". Brama wjazdowa była zamknięta na gruby łańcuch, tłum napierał. I nagle, jakby w złą godzinę powiedział, ten łańcuch pękł, brama się otworzyła i rzeka ludzi po prostu wlała się na plac. Uciekaliśmy jak opętani, ze strachu, że nast stratują. Doszło do tego, że wsadzili każdego z nas w osobny wóz strażacki i na sygnale, bocznymi ulicami zawieźli do tej hali."
Czterej Pancerni i Pies - legitymacja klubu czterech pancernychTelewizja zaś uznała że trzeba kontynuowac tą tradycję serialu. "Dzień dobry chłopcy i dziewczęta! Czołem załogi!" - tak witał dzieci Wojciech Zimiński, dziennikarz, twórca inspiracyjnego nurtu programów dla dzieci, prowadzący program telewizyjny zatytułowany "Klub Pancernych". Początkowo przygotowany w pełnej improwizacji, program przerodził się w wielki ruch w całym kraju. Zlistami od widzów przychodziły pomysły na kolejne audycje. Podczas pierwszej edycji "Świat Młodych" rozesłał blisko 100 tysięcy legitymacji dla podwórkowych załóg. Każda z nich powinna mieć nazwę i jakieś zwierzę, którym najczęściej był pies, ale były również koty, chomiki i rybki. Na koniec każdego programu wyznaczano dzieciom społeczne zadanie. Należało odnaleźć czołgistę-weterana i porozmawiać z nim, wykonać zabawki dla dzieci w sanatorium, ocieplić budę dla psa lub nauczyć się rozpoznawać ptaki w locie. Zdarzyło się, że jednej niedzieli ponad 800 tysięcy dzieci przystąpiło do egzaminu na kartę rowerową. 

Mimo iż ostatnio nasza kochana telewizja, jak i inne kanały wznowiły emisję tego serialu i czasami do znudzenia potrafią emitować odcinki przygód z pancernymi zachęcam do zakupienia całej edycji na DVD by w dogodnym dla siebie czasie i momencie móc przeżyć to wszystko jeszcze raz.

Czterej Pancerni i Pies - ach, cóż to był za ślub 
Mała ciekawostka. Zbiorowe zdjęcie par młodych w ostatnim odcinku 
robi właśnie autor całego zamieszania - Janusz Przymanowski. 

SPOCZNIJ I ODMASZEROWAĆ !!!

środa, 10 grudnia 2014

Zaczarowany ołówek

Które dziecko nie chciało by mieć takiej zabawki jak bohater opisywanej przeze mnie kreskówki. Zabawki, której nie powstydziłby się sam Adam Słodowy.
O czym mowa ? Oczywiście o "Zaczarowanym ołówku". Ołówku, któremu głównemu bohaterowi w najtrudniejszej chwili przynosi zaczarowany krasnal. Ołówku, który wszystko to co się narysuje zostaje zmaterializowane.
Taką wodzę fantazji zapuścił Adam Ochocki wg którego pomysłów powstały scenariusze do poszczególnych odcinków i w latach 1964-1977 Studio Małych Form Filmowych Se-ma-for wypuściła w formie kilkuminutowych 39 odcinków. Seria ta nie zawierała nigdy dialogów a więc była przeznaczona nawet dla najmłodszych dzieci a także dobrze sprzedawała się za granicą.

Warto wspomnieć również o tytułowej melodii, która jak wiecie pochodzi z pewnej kołysanki (zapewne melodia tytułowa była pierwsza) :)
Od odcinka 27 serial posiada ciągłość fabularną (każdy następny odcinek jest zależny od poprzedniego) a jej streścią jest wyprawa bohaterów na pomoc małemu rozbitkowi. Z tejże właśnie wyprawy czyli z odcinków 27-39 zmontowano w 1991 roku pełnometrażowy film "Podróż z zaczarowanym ołówkiem" do wyświetlania w kinach.

Ostatnio przeglądając internet znalazłem fragment milionerów w którym pada pytanie dotyczące Zaczarowanego Ołówka ... Pytanie to brzmiało : Jak miał na imię bohater dobranocki "Zaczarowany ołówek" ? No właśnie tu bym zgodził się z komentarzem wstawiającego ten fragment, że TVN dał ... plamę. Skoro pytania nadsyłają widzowie to wypadałoby żeby stacja ta sprawdziła chociąż w necie taką informację że w opisach na temat tej bajki nie padało w ogóle imię chłopca. No chyba, że jest jakiś odcinek w którym to imię gdzieś jest napisane (bo na pewno nikt jego nie wymienia z racji iż jest to bajka niema).

Krecik

Pierwszy film związany z Krecikiem opowiadający o tym jak Krecik dostał nowe spodenki powstał w 1956 roku. Początkowo miało się skończyć na tym odcinku jednak sukces spowodowany tym odcinkiem spowodował iż autor Krecika w 1962 roku wziął się za zrobienie odcinka ("Krecik i auto") i od tej pory regularnie powstają odcinki z tym sympatycznym zwierzątkiem.
W serialu tym nie pada ani jedno słowo (za wyjątkiem charakterystycznego "Ahjoj" Krecika). W związku z czym jest on łatwo przyswajalny przez najmłodszą widownię.
Bohater tej przesympatycznej kreskówki wraz ze swoją przyjaciółką myszką i zwierzątkami leśnymi przeżywają niesamowite przygody, poznając świat oraz najbliższe otoczenie.

Chłopiec z Plakatu


Pewno razu chłopiec o imieniu Łukasz szedł do szkoły. Wtem na jednym z plakatów zobaczył samego siebie. Był to bowiem chłopiec namalowany przez jego tatę - malarza. Na plakacie było napisane : "Książka za dobre zachowanie". Nie byłoby nic w tym plakacie dziwnego gdyby nie postać z obrazka przemówiła do Łukasza. Tak narodziła się przyjaźń Łukasza z chłopcem z plakatu.
Słynna czeska dobranocka "Chłopiec z plakatu", której początki sięgają roku 1974 roku w wersji czarno białej. Nie pamiętam kiedy ja oglądałem tą bajkę ale myślę, że była ona kilka razy wznawiana w latach 70-tych i 80-tych w emisji na dobranockę.
W oczekiwaniu na to aż jakaś firma wydawnicza (jeszcze jak dotąd żadna nie wpadła na ten pomysł) wyda polską wersję "Chłopca z plakatu" zapraszam Was do działu Multimedia, gdzie znajdują się fragmenty filmu (po czesku niestety).