niedziela, 8 lutego 2015

Aniołki Charliego


Czwartkowe wieczory zawsze były zarezerwowane dla filmów kryminalnych. Jednym z takich seriali, które telewizja uraczyła nas pod koniec lat 70-tych (jak ktoś wie w którym to roku było niech napisze) były "Aniołki Charliego".

"Pewnego razu były sobie trzy dziewczynki, które wstąpiły i ukończyły akademię policyjną. Każdej z nich zostały przydzielone niebezpieczne zadania ale udało mi się je stamtąd wyciągnąc. Od teraz pracują wyłącznie dla mnie. Mam na imię Charlie."
Te słynne słowa wypowiedziane przez Johna Forstythe'a (znanego polskim widzom jako Blake Carrington z Dynastii) były przypisane do każdego odcinka "Aniołków Charliego", emitowanego pod koniec lat 70-tych (jak ktoś zna dokładną datę niech pisze) w czwartkowe, sensacyjne wieczory.

Serial ten, nakręcony w latach 1976-1981, był jednym z najpopularniejszych seriali telewizyjnych w historii, bijącym rekordy
powodzenia w drugiej połowie lat 70-tych.

"Aniołki Charliego" to 115 odcinków umieszczonych w pięciu sezonach opowiada o walce trzech atrakcyjnych dziewczyn z przestępcami. Serial ten propagował obraz kobiety nie tylko inteligentnej, silnej, zdecydowanej i samowystarczalnej, ale także fizycznie sprawnej, a nawet agresywnej, umiejącej obchodzić się z bronią.
Walorem serialu były fryzury lat 70., pozostające w nieustających łaskach dyktatorów mody - włos długi, cieniowany, długa także grzywka, a wszystko modelowane na szczotce w kierunku od twarzy. Do tego spodnie tzw. dzwony, kozaki i pulowery.

W roli aniołków - trzech absolwentek Akademii Policyjnej w Los Angeles pojawiły się :
Jaclyn Smith jako Kelly Garrett, która jako jedyna zagrała we wszystkich odcinkach, pełna wdzięku i gracji, uroda szła w parze ze sprytem oraz łagodnym usposobieniem
Farrah Fawcett-Majors jako Jill Munroe - grająca w latach 1976-1977, pełna temperamentu, o awanturniczym usposobieniu, rozbijała się samochodami wyścigowymi, o olśniewającym uśmiechu i długich blond włosach. Serial ten wyniósł ją na szczyt popularności i przyniósł w roku 1977 pierwszą nominację do nagrody Złotego Globu. W drugiej połowie lat 70. została uznana za ideał kobiecości i jedną z najpiękniejszych kobiet świata. Farrah jednak wycofała się z serialu, a jej miejsce na ekranie objęła Cheryl Ladd jako Kris Munroe, młodsza siostra Jill. Bez Farrah serial szybko utracił na popularności i zakończył swój żywot.
Kate Jackson jako Sabrina Duncan, której gdy producenci tego serialu – Aaron Spelling i Leonard Goldberg – zaproponowali jej udział w kryminale telewizji ABC Aniołki Charliego (1976) w roli jednej z pań detektywów Kelly Garrett, Kate odpowiadała bardziej jednak osobowość innej bohaterki – sprytnej Sabriny, na co twórcy przystali. Telefilm ten okazał się pilotem serii telewizyjnego fenomenu lat 70. Jako Sabrina "Bri" Duncan, inteligentna i najmądrzejsza, pragmatyczna, spokojna, pełna poczucia humoru i wrażliwa, zdobyła żywiołową sympatię widzów, wraz z Farrah Fawcett (potem zastąpiła ją Cheryl Ladd) i Jaclyn Smith – świetnie analizowała i bez trudu rozwiązywała najtrudniejsze zagadki kryminalne w latach 1976-1979. Za postać tę była nominowana dwukrotnie do nagrody Emmy (1977, 1978) i trzykrotnie do Złotego Globu (1977, 1978, 1979). Po drugim sezonie w maju 1978 Kate odeszła z serialu, a jej miejsce zajęła Shelley Hack.

Następnie w późniejszych latach doszło do "przetasowania" Aniołków i pojawiły się również :
Cheryl Ladd zastąpiła Farrah Fawcett grając Kris Munroe, młodszą siostrę Jill, absolwentkę Akademii Policyjnej z San Francisco, do samego końca serialu,
Shelley Hack w latach 1979-1980 Kate Jackson grając Tiffany Welles, absolwentkę Akademii Policyjnej z Bostonu, córkę jednego ze starszych przyjaciół tajemniczego Charliego,
Tanya Roberts przejęła rolę trzeciego aniołka jako ex-modelka Julie Rogers, która spisując się na medal podczas akcji otrzymała licencję detektywa.
Pomiędzy aniołkami kręciło się jeszcze dwóch mężczyzn - jednym z nich był w średnim wieku, który niezmiennie towarzyszył dziewczynom w ich misjach - to John Bosley, którego zagrał David Doyle.
No i pozostał nam tytułowy Charlie Townsend - multimilioner prowadzący agencję detektywistyczną, osoba całkowicie anonimowa, przez cały czas trwania serialu widzimy albo jego części ciała (przeważnie ręce) albo jego tył a jak pojawia się w całości to jest zamaskowany. Z aniołkami komunikował się wyłącznie przez telefon (głos John'a Forsythe'a).
Niestety zmiana obsady i odejście pierwszych aniołków przyczyniła się do spadku popularności serialu a w ostateczności do jego zakończenia.

Oszołomieni sukcesem jaki towarzyszył Aniołkom w latach 70-tych w latach 2000 i 2003 powstały dwa odcinki filmu przeznaczonego do kin z Cameron Diaz, Drew Barrymore i Lucy Liu. W obu częściach możemy usłyszeć również John'a Forstythe'a jako głos tajemniczego Charliego a w drugiej części "Aniołki Charliego : Zawrotna szybkość" przez chwilę na ekranie - dosłownie na dwa słowa zachęty dla zdołowanej Dylan - pojawia się w meksykańskim barze Jaclyn Smith jako Kelly Garret (scena w dziale Multimedia).
Jednak nie ma to jak kultowe Aniołki z lat 70-tych, w których trup nie ściele się gęsto ale za to można było miło popatrzeć na trzy pięknę, sympatyczne i nie grzeszące inteligencją dziewczyny.
Zgodzicie się ze mną ?

Dempsey i Makepeace




Głównym bohaterem jest amerykański porucznik policji James Dempsey, który w ramach programu ochrony świadków, zostaje wysłany do Londynu, gdzie w miejscowej policji rozpoczyna współpracę z sierżant Harriet Makepeace. Z pozoru całkiem nie pasująca do siebie para, szybko tworzy zgrany duet, z powodzeniem rozwiązujący wiele skomplikowanych spraw.

 

Serial ten liczył 29 odcinków a ostatni odcinek został wyreżyserowany przez aktora grającego Dempsey'a czyli Michaela Brandona.

Przerwanie emisji serialu zdziwiło nieco aktorów. "Dziwaczny ruch, bo widzowie to uwielbiali" - wspomina Brandon - "Amerykanie zgłaszali zapotrzeboawanie na jakieś 80 odcinków. Dziwne, że ktoś miał w ręku hit i postanowił go odpuścić".

 

Na początku lat 90-tych para Barber i Brandon zjawili się w Polsce. Do dziś wspominają reakcje fanów : jak na lotnisku pękły barierki i z synkiem na rękach musieli salwować się ucieczką. Albo jak napotkane dzieciaki odgrywały scenki z serialu.



Serial był emitowany przez TVP 1 w czwartkowe poranki i wieczory (tzw. "Kino Dla Drugiej Zmiany"), natomiast pod koniec lat 80, w nocy (po 22:00) było nadawane "Kino Dla Poliglotów" (odcinek bez lektora). Od połowy grudnia 2004, odcinki serialu były co dwa tygodnie dołączane na płytach DVD i VCD do magazynu telewizyjnego Tv Okey!. Później część z nich ukazała się również w regularnej sprzedaży.



Dick Turpin


Serial "Dick Turpin" powstał w końcówce lat 70-tych i przedstawiał życie oraz przygody legendarnego rozbójnika. Dick Turpin to typ rozbójnika przypominającego po trosze Robin Hooda, który zabierał bogatym a obdarowywał biednych. Jego przeciwnikiem jest Sir John Glutton, mężczyzna bez żadnych skrupułów. Glutton zatrudnia Kapitana Spiker'a, któremu powierza schwytanie Turpina.

Serial ten liczył w sumie 31 odcinków, puszczanych w 4-ch sezonach. U nas zawitał i zadomowił się na początku lat 80-tych w Teleranku (właściwie to był puszczany po nim). Jak każdy serial angielski (pamiętamy Porwanego Za Młodu, Przemytnika) zapadł chyba w pamięci każdego z nas. Potyczki na szpady, gonitwy, intrygi oraz niebezpieczeństwa czychające na głównego bohatera przykuwały nasza uwagę i przez pół godziny zapominaliśmy o szarym świecie, który nas otaczał.

Bohaterowie :



Dick Turpin - były żołnierz, który odkrywa jak ciężkie jest życie biedaka, a w szczególności pod rządami ziemskiego właściciela Sir Johna Gluttona.



Sir John Glutton - jest to majętny i chciwy jak cholera na pieniądze pan



Kapitan Nathan Striker - były żołnierz na usługach Gluttona, który za wszelką cenę pragnie schwytać Dicka Turpina



Swiftnick - młodzieniec będący na treningu u Dicka Turpina a jednocześnie jedyna osoba, której Dick może ufać.


czwartek, 22 stycznia 2015

Dziewczyna i chłopak

Money | Money | Money
Screen tytułowy serialu Dziewczyna i chłopak W rola głównych Ania i Wojciech Sieniawscy 



Zbliżają się wakacje. Rodzeństwo; trzynastoletni Tomek i dwunastoletnia Tosia, szykuje się już do wspólnego wyjazdu. Wraz z rozdaniem świadectw okazuje się jednak, że Tomek ma poprawkę z historii. Gdy do tego dochodzi wybryk na basenie, ojciec postanawia wysłać go na kilka tygodni do swojego brata, słynącego z tzw. "twardej ręki", wuja Stefana. Do tego czasu Tomek ma siedzieć w domu nad książką. Chłopak ma jednak porachunki ze szkolnymi kolegami i każąc siostrze kryć go, wymyka się z domu. Pech chce, że znajomy wuja Stefana jest własnie w Warszawie i może zabrać Tomka wcześniej. Tosia postanawia nie wydać brata. Przebiera się za Tomka i zostawiwszy mu liścik z wyjaśnieniami, jedzie zamiast niego. Nie mając wyjścia, Tomek po powrocie również podejmuje grę ...




Serial "Dziewczyna i chłopak" oparty był na kanwie prozy Hanny Ożogowskiej "Dziewczyna i chłopak czyli heca na 14 fajerek". Jego premiera miała miejsce we wrześniu 1978 roku a później kilkakrotnie powtarzana, głównie w kinie letnich wakacyjnych Teleferii. To była przygoda życia, później nigdy nie stanlęśmy już przed kamerą - mówią dziś Anna i Wojciech Sieniawscy. W serialu "Dziewczyna i chłopak" rodzeństwo z Krakowa zagrało bliźnięta, które zamieniają się rolami.
Wszystko zaczęło sie od ojca, który w "Expresie Wieczornym" przeczytał o zdjęcia próbnych do filmu na podstawie powieści Hanny Ożogowskiej. Tato, pracownik Instytutu Fizyki Jądrowej, zrobił maluchom zdjęcia i wysłał pod wskazany w ogłoszeniu adres. Po niedługim czasie nadeszła pozytywna odpowiedź.
- Ucieszyliśmy się, spróbowaliśmy, a reżyser po pierwszej niespełna godzinnej rozmowie z nami już chyba zdecydował, że dostaniemy te role - wspomina z uśmiechem Anna Sieniawska.




Serial "Dziewczyna i chłopak" to sześć 43-minutowych odcinków a jego olbrzymia popularność spowodowała, że w dwa cztery lata później (1982 rok) z jego fragmentów zmontowano film fabularny, który był emitowany w kinach. Kinowa wersja ma także inne zakończenie w którym to poznajemy bohaterów kilka lat później jako już dorosłych nastolatków.

Młodzi aktorzy nie żałują, że nie zostali gwiazdami filmowymi. Ten jeden jedyny raz w zupełności im wystarczył. - Rodzice przekonali nas, i bardzo słusznie, że kolejne filmy nie dadzą nam tyle radości, jak ten pierwszy. Uniknęliśmy więc zapewne gorzkiego rozczarowania. Bo dla nas, dzieciaków, to było wówczas niesamowite przeżycie zobaczyć, jak powstaje film> - mówi serialowa Tosia. - Cieszyło nas wszystko, mieliśmy frajdę z dotykania dekoracji i nawet kilkugodzinny dzień pracy na planie wcale nam nie przeszkadzał. - Nauka też nie stanowiłą żadnego problemu, po zdjęciach mieliśmy lekcje z polonistką i matematykiem, a byliśmy dobrymi uczniami - dodaje serialowy Tomek.




Warto wspomnieć też o dorosłych aktorach drugiego planu, którzy pojawiali się w epizodach. Jest Stanisław Mikulski, Barbara Sołtysik, Bogusz Bilewski, Marian Glinka i wielu, wielu innych.

Wróćmy jeszcze do filmowego rodzeństwa ...
Za zarobione pieniądze obrotne, kochające się rodzeństwo zafundowało rodzicom fiata 126p. Dniówka wynosiłą bowiem aż sześćset złotych - w tamtych latach to były ogromne pieniądze.




Widują się codziennie. Poszli w ślady mamy i w centrum rodzinnego miasta, w stylowej przedwojennej kamienicy prowadzą znaną kancelarię adwokacką. Wojciech Sieniawski jest dziś ojcem czwórki dzieci. Jego młodsza siostra również dorobiła się gromadki wesołych urwisów : ma ich pięcioro!
- Rzadko oglądam ten serial, nieżyję wspomnieniami, choć czasami ktoś jeszcze rozpozna mnie na ulicy. to była miła przygoda, wspominam ją z nostalgią. Tylko moje maluchy jakoś nie przepadają za "Dziewczyną i chłopakiem". "Niby nasza mama, a wygląda tak jakoś dziwnie i niepodobnie", dziwią się zawsze, gdy widzą mnie na szklanym ekranie.



Kolejną z nich to pojawienie się na ekranie Pana Michała Sumińskiego, znanego sympatykom programu "Zwierzyniec" opowiadacza o życiu zwierząt, który potrafił bardzo zabawnie i dowcipnie opowiadać o życiu mieszkańców lasów, jezior (tych co skaczą i fruwają).


Michałki

"Michałki" pierwszy raz na antenie pierwszego programu telewizji pojawiły się w popołudniowym paśmie dla dzieci, w środę, około godziny 16 w dniu 10 września 1980 roku. Dwie animowane kukiełki czyli Michał Mały (mówiący głosem Andrzeja Piszczatowskiego) oraz Michał Duży (mówiący głosem Krzysztofa Majchrzaka) poruszały tematy z życia, które kończyły się "receptą" na wyjście kłopotów, na dobre zachowanie. Na kłopoty pomagała im Pani Psycholog - Agnieszka Galica. Stałymi pozycjami tego magazynu były : "Szkoła dobrego wychowania", "Klub łapę podaj", "Motyl" (Michałkowy Teatrzyl Listowy - postaci odgrywały scenki nadesłane przez dzieci), "Legendoskopem po kraju", "Niezwykłe historie zwykłych przedmiotów" oraz "Pani psychologo co pomóc chce".
Warto też wspomnieć o piosenkach śpiewanych przez Michałki. Piosenki te zostały też wydane na płycie winylowej a kilka z nich można posłuchać w dziale Multimedia.

Dzięki uprzejmości Sylwii Kucharskiej wysyłam Wam dwie piosenki, które śpiewane były przez Michałki. Do piosenki pierwszej to pamiętam melodię - jakbym miał możliwość zapisania jej na jakimś programie to bym z chęcią to zrobił.

Nieduża Piosenka
Słowa : Barbara Jaroszewska-Kościuszko
Muzyka : Stanisław Marciniak

Choć nasza piosenka jest taka nieduża
Lecz nasza piosenka najwierniej nam służy
Czy lato, czy zima,
Czy słońce, czy deszcz...
Bo w naszej piosence jest wszystko, co chcesz.
Scyzoryk,
I piórko,
I listek bzu,
I kamień,
I szkiełko,
I pęczek mchu,
I bąbel na pięcie,
I zieleń jak dach,
I zapach jałowca
Ach !

Piosenka Michałków
Słowa : Barbara Jaroszewska-Kościuszko
Muzyka : Stanisław Marciniak

Kto się lubi, ten się czubi
Niech się czubią : chudzi, grubi,
Brodaci, szczerbaci, w łapki, w ciapki
Kudłacy, malutcy, wysocy,
Czarnoocy i pstroocy,
i z piórami i bezpiórzy...
Michał Mały, Michał Duży.
Niech się lubią !
Niech się czubią !
Hej !



Bonanza

"Bonanza" to serial tasiemiec (liczba odcinków - 430), który był absolutnym hitem telewizyjnym oglądamym regularnie przez 80 procent polskich widzów.
Na polskie szklane ekrany "Bonanza" trafiła w niedzielę 16 sierpnia 1964 roku zastępując inny serial o Dzikim Zachodzie "Dyliżansem przez prerię". Emisje tego serialu były nieregularne. Ustabilizowało się to w 1966 i w 1973 roku, kiedy emisje odcinków były nadawane w środę. Poza tym pojedyńcze epizody wyświetlano od czasu do czasu skupiając się głównie na sobotach lub niedzielach.
 
Akcja serialu rogrywa się na ranczu Ponderosa w Nevadzie, w czasach wojny secesyjnej. Centralną postacią był wdowiec, Ben Cartwright (Lorne Greene), który wychowywał trzech synów : Adama - najstarszego i najpoważniejszego (Pernell Roberts - ewakuował się z serialu w 1965 roku i jako jedyny z całej czwórki odtwórców żyje do dziś), Hossa - olbrzyma o złotym sercu (Dan Blocker - jego śmierć w 1972 roku przyspieszyła decyzję o zaprzestaniu produkcji) oraz Małego Joe - pięknisia i romantyka (Michael Landon - największy gwiazdor w obsadzie).
Chłopaki "bonanzowie" - jak ich nazywano - pochodzili od różnych mam i właściwie kilkadziesiąt pierwszych odcinków upłynęło na rozwiązywaniu sporów wynikających z różnicy charakterów. Gdy temat ten się wyczerpał - do serialu zaczął wkraczać świat zewnętrzny a do tradycji "Bonanzy" była fizyczna eliminacja wszelkich kobiet, jakimi interesowali się Cartwrightowie.
"Bonanza" zostałą w Polsce zapamiętana także ze względu na czołówkę. Płonąca mapa skłoniła co bardziej figlarnych młodzieńców do zamachów na osoby czytające gazety w miejscach publicznych. Podpalenie takowej nazywało się "robieniem bonanzy". Wszyscy znali bowiem motyw muzyczny.

sobota, 27 grudnia 2014

Stawiam na Tolka Banana



Stawiam na Tolka Banana - zdjęcie grupowe

Stare miał dżinsy, starą koszulę,
W dziurawych kamaszach szedł,
Z odwagą w sercu, z dumą na twarzy,
Czy dobrze było, czy źle,
Czy dobrze było, czy źle.

Chyba ten tekst piosenki a właściwie "Ballady o Tolku Bananie" zna każdy kto oglądał serial "Stawiam na Tolka Banana" w swoich latach dzieciństwa. Chyba mało kto z dorosłych osób (śmiem powiedzieć że żadna z nich) nie miał do czynienia z tym serialem. Ballada ta w czasie emisji serialu zrobiła oszołamiającą karierę i była obowiązkową piosenką turystyczo-ogniskową. W późniejszych czasach nieco przycichła i dopiero głośno zrobiło się o niej w XXI wieku kiedy to Robert Gawliński z zespołem Wilki wykonał ją na 39 Krajowym Festiwalu Piosenki w Opolu w trakcie koncertu Seriale, polskie seriale.




Wróćmy jednak do serialu. Jest on czwartą i ostatnią adaptacją powieści Adama Bahdaja, którą wyreżyserował Stanisław Jędryka (wcześniejsze to oczywiście "Podróż za jeden uśmiech", "Wakacje z duchami" i "Do przerwy 0:1")
Gdzie świat szeroki, droga daleka
Pod dachem utkanym z gwiazd
Księżyc mu kumplem, głód był kolegą
Tak przewędrował sto miast.
Stawiam na Tolka Banana - zdjęcie grupowe Stawiam na Tolka Banana - zdjęcie grupowe
Ponieważ poprzednie seriale Stanisława Jędryki cieszyły się dużą popularnością to i scenariusz do nowego serialu władza zaakceptowała bez żadnych zastrzeżeń.
Serial ten nie doczekał się wersji kinowej (Do przerwy 0:1 i Podróż za jeden uśmiech miały swoje wersje kinowe). W 2004 roku reżyser znalazł sprzyjające grono ludzi i z materiałów zmontował pełnometrażową wersję Stawiam na Tolka Banana. Niestety, pojawił się spór dotyczący praw autorskich i do emisji filmowej wersji nie doszło. Szkoda.
Stawiam na Tolka Banana - Sergiusz Lach jako Filipek Stawiam na Tolka Banana - Henryk Gołębiewskie jako Cegiełka
Cały serial nakręcono w ciągu trzech miesięcy. Jego akcja rozgrywała się w Warszawie. Zanim zaczęto go kręcić okazało się, że wnętrze starych magazynów na warszawskiej Pradze, które służyło za siedzibę "gangu Karioki" miało być z dnia na dzień wyburzone. Toteż zdjęcia, które rozpoczęły się musiały skupić się na tych magazynach dopiero później można było kręcić gdzie indziej. Po zburzeniu magazynów ekipa filmowa dokręciła końcowe sceny w którym bohaterowie odwiedzają ruiny swojej dawnej siedziby.
Stawiam na Tolka Banana - Agata Siecińska
Agata Siecińska, serialowa Karioka wspomina że praca nad tym serialem nie należała do łatwych. Do szkoły w tym czasie nie uczęszczali ale w zamian za to mieli swoich korepetytorów i uczyli się po skończonych zdjęciach. Scenę na Stadionie Dziesięciolecia Agata grała z trzydziestodziewięciostopniową gorączką. Pada tam takie zdanie z ust Tolka Banana "Wyglądasz jak księżniczka a mówisz tak jakbyś miała gorączkę".
Stawiam na Tolka Banana - zdjęcie grupowe
Premiera serialu odbyła się we wrześniu 1973 roku. Było to kino "Ekranu z Bratkiem". Emisja jego spotkała się z nieprawdopodobnym odbiorem widzów. Jak się okazało, oglądano go też w innych kręgach. Po pierwszym odcinku redaktorzy odbrali telefon z KC PZPR. "Jakiś zatroskany towarzysz sugerował, by przerwać emisję - mówi Marek Bahdaj - "Argumentował w ten sposób : 'Co wy tam w telewizji pokazujecie ? Jakieś gangi młodzieżowe, margines społeczny, bazary... tak jakby nie było przyzwoitych organizacji młodzieżowych w naszym kraju'. Na szczęście nikt się tego towarzysza nie przestraszył".
"Serial był na sympozjum w Związku Radzieckim jedynym filmem telewizyjnym o tematyce współczesnej" - opowiadał reżyser - "Krytycy radzieccy z uznaniem mówili o jego walorach pedagogicznych, psychologicznych i wychowawczych".
Stawiam na Tolka Banana - Sergiusz Lach jako Filipek
Warto też wspomnieć o tajemniczym słowie - "muka" wypowiadanym przez Filipka, które zrobiło ogólnopolską karierę. Adam Bahdaj, autor powieściowego pierwowzoru u scenariusza, zaczerpnął je od swojego syna. "Było to w okolicach Stadionu Dziesięciolecia, na którym odbywał się jakiś mecz piłkarski" - wspomina Marek Bahdaj. - Z tego meczu najbardziej pamiętam piekielny upał i to, że strasznie chciało mi się pić. Gdy mecz się skończył, ojciec próbował dla mnie kupić jakąś wodę mineralną lub oranżadę. Niestety poza jasnym piwem niczego nie było. Wówczas tato zaproponował mi tennapój pod warunkiem, że nie powiem nic matce. Miałęm wówczas najwyżej dwanaście lat i z ochotą przystałem na ten układ. Ojciec wypił duże piwo, a ja małe. Pamiętam, że szliśmy razem z tłumem kibiców, a mnie straszliwie plątały się nogi. Ojciec to zauważył i się zaniepokoił: 'Tylko matce nic nie mów' - przypomniał. A ja wybełkotałem: 'muka'. Tato bardzo się zainteresował tym tajemniczym słówkiem. Wyjaśniłem mu, że to używane w naszej szkole słowo wytrych. Znaczy swszystko i nic. Był szczególnie przydatne wówczas, kiedy nie potrafiliśmy odpowiedzieć na zadane pytanie."
Aktor grający postać Filipka, Sergiusz Lach w stanie wojennym nabrał komunistyczne władze i wyjechał do Sztokholmu, rzekomo do umierającej matki. Oczywiście była to podróż w jedną stronę i stamtąd już nie wrócił. Dorobił się sklepu za granicą (obecnie nie wiem czy go jeszcze nie prowadzi) - słowem cały Filipek! :)

Ciekawostką jest to, że do płyty DVD z serialem "Stawiam na Tolka Banana" jest dodatek dokumentalny zatytułowany "Tolek Banan i inni". Jest to dokument wyreżyserowany przez Stanisława Jędrykę w 1995 roku opowiadających o dalszych losach nastoletnich aktorów, grających w tym serialu. Jak się potoczyły ich losy ? Co ciekawego wynieśli z serialu, kim są teraz ? To wszystko znajdziecie właśnie w 30-minutowym dokumencie.

Stawiam na Tolka Banana - Andrzej Kowalewicz jako Cygan

Nie wszyscy dziecięcy bohaterowie tego serialu żyją wśród nas ... Pierwszy z nich to Andrzej Kowalewicz, serialowy Cygan. Ta rola była jedyną przygodą chłopca w świecie filmu. Jego późniejsze losy są nieznane. Wzruszająca jest scena z filmu dokumentalnego "Tolek Banan i inni" kiedy to filmowi Julek, Cegiełka oraz reżyser Stanisław Jędryka spotykają się przy grobie Jacka Zejdlera, filmowego Tolka Banana (Szymka Krusza) a Cygan wyjmuje skrzypce i zaczyna grać balladę o Tolku Bananie. 17 lat po tym wydarzeniu, 22 października 2012 roku Andrzej Kowalewicz ginie w wypadku samochodowym. Jego grób znajduje się na Cmentarzu Wolskim, obok cerkwi.
Stawiam na Tolka Banana - Jacek Zejdler
Drugim dziecięcym aktorem z serialu, którego nie ma już pośród nas jest Jacek Zejdler, filmowy Szymek Krusz vel. Tolek Banan.
JACEK ZEJDLER - ZAGADKOWA ŚMIERĆ
Zagadkowym faktem jest śmierć filmowego "Tolka Banana" czyli Jacka Zajdlera. O jego śmierci krąży wiele hipotez.
Przytaczam tutaj fragment wypowiedzi jednego z użytkowników forum "Kino Polska" o pseudonimie Beska.
Kiedy książkę Adama Bahdaja Stawiam na Tolka Banana w 1972 roku przenosił na ekran Stanisław Jędryka, nie spodziewano się, że ta opowieść o grupce trudnej młodzieży, którą zajął się uciekinier z poprawczaka, wywrze taki wpływ na niejedno pokolenie. Dziś ogląda się go ze wzruszeniem nie tylko dlatego, że to serial młodości wielu z nas, że obejrzeć w nim można Warszawę, jakiej już nie ma, i Stadion 10-lecia, na którym uprawiało się sport. Niewiele osób wie bowiem, że Jacka Zejdlera, odtwórcy roli tytułowego bohatera, nie ma już wśród nas.
Dokładnie 30 lat temu po raz pierwszy stanął na scenie teatralnej. W roku 1977 skończył łódzką Filmówkę, rok później zagrał w serialu Do krwi ostatniej. Wróżono mu karierę na miarę Zbyszka Cybulskiego, nazywano polskim Jamesem Deanem. Niestety, podzielił los obu aktorów. Zginął tragicznie w Opolu, w styczniu 1980 roku, w wieku 25 lat...
To zresztą jedyna pewna informacja. Wersji śmierci Jacka jest bowiem kilka. Jedna głosi, że był to wypadek samochodowy, inna, sensacyjna wręcz, że aktor został zamordowany przez Służbę Bezpieczeństwa. Podobno oficjalną przyczyną było zatrucie tlenkiem węgla podczas snu, a rzekomo zatajono fakt, że chłopak był skrępowany w śpiworze sznurkiem albo drutem... To zresztą nie koniec. Niektórzy twierdzą, że Jacek Zejdler utopił się w Wiśle, inni, że ma Mazurach, gdzie podczas zdjęć do nowego filmu miał skoczyć ze statku do wody i popływać, gdyż uchodził za bardzo dobrego pływaka. Ta wersja brzmi najbardziej nieprawdopodobnie, wszak Opole leży nad Odrą, a i mało kto decyduje się na kąpiel na początku stycznia. Jak więc było naprawdę?
- Też chciałem się tego dowiedzieć, gdy kilka lat temu kręciłem dokument o swoich bohaterach - mówi reżyser Stanisław Jędryka. - Porozumiałem się z rodzicami Jacka, jednak nie chcieli wystąpić przed kamerą. Zaraz po jego śmierci pojawiła się bowiem pewna wersja. Myślę, że mimo upływu lat, oni nie życzyliby sobie, żeby o tym wspominać ? kończy reżyser.
O ostatnich chwilach Jacka nie chce też mówić Małgorzata Skoczylas, aktorka, z którą debiutował na teatralnych deskach w Łodzi. - Był młody, a jednocześnie dojrzały. Niepokorny, na wiele rzeczy się nie godził. Zadawał pytania, a jak kochał, to kochał prawdziwie. Kiedyś w szkole miał wielką miłość. I gdy ta dziewczyna go zostawiła, wziął plecak i... po prostu na dwa tygodnie zaszył się w Bieszczadach - wspomina w pani Małgorzata.
Co zatem stało się pod koniec 1979 roku, w Opolu, gdzie Jacek Zejdler przeniósł się, by grać w tamtejszym teatrze? Dziś już wiemy. Sylwestra miał spędzić z dziewczyną, jednak ona wyjechała z innym do Szwecji. Zdradzony i upokorzony, nie wytrzymał tej próby. Jedna decyzja przekreśliła wszystko. Kiedy za ścianą trwała zabawa, zamknął się w domu, wszedł do śpiwora i włożył głowę do piecyka gazowego. Wcześniej wyciągnął korki, żeby nie spowodować wybuchu. Znaleziono go po dwóch dniach... 
Pozostała legenda, czarno-biały serial i te słowa piosenki,
A potem odszedł,
odszedł daleko,
za siedem gór, siedem rzek.
Jednak o Tolku
piosnka zostanie,
czy chcecie wierzyć, czy nie...

Sieden Życzeń


Siedem Życzeń Siedem Życzeń
Siedem życzeń spełni się 
Jak w tygodniu siedem dni 
Pomyśl dobrze czego chcesz 
Zanim powiesz 
Siedem życzeń, życzeń twych 
Jak mądrości siedem bram 
Czy potrafisz przez nie przejść 
Będąc sobą
Siedem życzeń to serial przeznaczony dla młodzieży. Jego premierowy odcinek pojawił się 1 stycznia 1986 roku (była to oczywiście środa czyli dzień w którym Darek wypowiada swoje życzenia). Produkcja zdobyła ogromną popularność i uznanie osiągając status kultowości.
Zespół "Banda i Wanda", który był wtedy u szczytu popularności specjalnie na potrzeby tego serialu nagrał aż dziewięć piosenek. Wśród nich znalazła się piosenka tytułowa, która stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych przebojów grupy i która przez ten zespół jest śpiewana do dziś. Muzykę do serialu skomponował John Porter, który znalazł się także wśród wykonawców, gdzie w przedostatnim odcinku ("Klątwa bogini Bast") zagrał niewielką rolę ślepca. Decyzję umieszczenia go wśród aktorów grających w serialu twórcy uzasadniali iż Porter prócz odpowiednich warunków fizycznych, posiada również umiejętność gry na instrumentach strunowych.
Siedem Życzeń - zespół Wanda i Banda 
Co takiego magicznego jest w tym serialu, oczywiście nie licząc kota :), że otarł się on prawie o status kultowego (jak większość seriali produkowanych w tamtych czasach). Fabuła jest prosta ... trzynastoletni Darek ratuje z rąk osiedlowych chuliganów życie czarnemu kotu. Kotu, który wdzięczny za tak szlachetną postawę postanawia spełnić siedem życzeń. Każde z siedmiu życzeń może Darek wypowiedzieć w dniu, w którym uratował mu życie czyli w środę. Oczywiście odcinków serialu było tyle ile było życzeń ... :)
Siedem Życzeń 
Zdjęcia do serialu były kręcone na nowym wówczas osiedlu Gocław-Orlik w Warszawie. Na jego potrzeby zbudowano plac zabaw z którego później z powodzeniem korzystały tamtejsze dzieci. Zdjęcia z mieszkania były natomiast kręcone przy ul. Lazurowej 6  (Jelonki) na ostatnim 10 piętrze. Zresztą widać po wyglądzie mieszkania, iż Tarkowskim żyło się całkiem nieźle. Mieszkanie z poddaszem ... całkiem wygodne.
Czasami ekipa opuszczała Warszawę i udawała się za granicę. Tak było w przypadku odcinka "Klątwa Bogini Bast" w którym to Bułgaria a w szczególności Warna musiała udawać scenerię starożytnego Egiptu.
Siedem Życzeń
"Dlaczego tydzień tylko jedną ma niedzielę? To tak niewiele! To tak niewiele."
Piosenki zespołu Banda i Wanda, prócz tej tytułowej były całkiem przyzwoicie zaśpiewane. Niektóre wpadały w ucho a ich treść czasami odzwierciedlała rzeczywistość i problemy ówczesnych nastolatków. Warto sięgnąć po płytę z piosenkami i posłuchać ich lub posłuchać oglądając serial.
Siedem Życzeń 
Warto kilka słów napisać o kocie Rademenesie, który oprócz psa Szarika z "Czterech Pancernych" dobrze reprezentował koci świat. Rademenes to trzysta osiemdziesiąty pierwsze wcielenie Rademenesa, pierwszego kapłana egipskiej boginii Bast. O przyczynach przemiany w kota opowiada nam przedostatni odcinek "Klątwa Bogini Bast". Jest zwierzęciem ironicznym i dowcipnym. Nie przepada za gorącym i przypalonym mlekiem, które serwuje mu mama Darka. W całym serialu grały aż trzy koty. Jednakże na niektórych forach internetowych można znaleźć dość okrutną informację jakoby jeden z kotów grający Rademenesa został uśpiony po to by można było poruszać jego pyszczkiem w czasie scen w których to mówi ludzkim głosem (głosem niezapomnianego Macieja Zembatego).
"To nieprawda - zapewnia Daniel Kozakiewicz (odtwórca roli Darka) - Zwierzak, którego widzimy w scenach mówionych, to kocia pacynka. Jak ktoś się dobrze przyjrzy, od razu dostrzeże, że ma szklane oczy. Jej filmowanie wiązało się z ogromną pracą. Robiono to na tysiąc klatek, w różnych pozycjach, potem żmudnie przez wiele miesięcy montowano. Dziś to byłaby to łatwizna." (źródło: książka "Gdzie są gwiazdy z tamtych lat").
Siedem Życzeń
Pracę z kotami Daniel Kozakiewicz wspomnia jako męczarnię.
"Wtedy nie było u nas treserów, poza tym kot nie przychodzi jak pies na zawołanie. Robi, o chce i kiedy chce. Trzeba więc było wszyskie ujęcia kręcić na dwa plany, pierwszy z kotem, drugi z aktorami ... Jeden ze zwierzaków popełnił samobójstwo, wyskakując z 14 piętra mieszkania na Jelonkach. Drugi nam uciekł, przez co zdjęcia zostały zerwane na cały dzień. Odnalazł się wieczorem, wystraszony, schowany pod podwoziem produkcyjnego robura. Trzeci tak się zestresował, że któregoś dnia zaczłą dosłownie bieać po ścianach i na wszystkich sikać. Zapach był potworny, bo to był w dodatku kocur niewykastrowany..." (źródło: książka "Gdzie są gwiazdy z tamtych lat").
"Na planie były trzy koty. Jedna pacynka i dwa prawdziwe" - opowiada Iza Olejnik, matka serialowego Darka - "Jeden lepszy aktor a drugi melepeta. No i ten melepeta tylko siedział i właściwie się go brało i sadzało na kolanach".
Praca z kotami była prawdziwą udręką do tego stopnia by na zdjęcia, które w serialu wyglądają na dość wiarygodne, przedłużono okres montażu i udźwiękowienia odcinków do 525 dni czyli pięć razy więcej niż planowano na początku. Dodać trzeba że sceny rozmów chłopca z kotem w całym serialu trwają jedynie 25 minut.
Siedem Życzeń Siedem Życzeń
Maciej Zembaty, autor scenariusza, piosenek oraz głos kota Rademenesa napisał tak o tym serialu: "Siedem życzeń" to współczesna baśń, oparta na odwiecznej bajkowej zasadzie - co pomyślisz to się stanie. Bohater staje przed możliwością zrealizowania dowolnych siedmiu życzeń i tylko od niego samego zależy, czy wybierze dobrze, czy źle. "Siedem życzeń" to siedem doświadczeń, dzięki którym bohater uczy się i doskonali - a wraz z nim powinni się uczyć także widzowie."
Ze scenariuszem też nie było łatwo. Pamiętacie odcinek z fabryką czekolady "Wedla". Redakcja aby wejść na teren zakładu napisała pismo w którym prosiła kierownictwo o możliwość zwiedzenia fabruki i zapoznania się z techniką produkcji. Pismo to powstało w 1978 roku zaś serial realizowano w 1983 roku ... czy pięć lat to dużo czy mało ? :)
Siedem Życzeń
Serial ten zdobył jednak dużą sympatię widzów i dorosłych. Kolejne pokolenia zachwycają się nim i to nie tylko w Polsce ale również za granicą. Przyczynił się do tego dobry scenariusz oraz świetna gra aktorów drugoplanowych, których nazwiska kojarzone były wszystkim. Był Bronisław Pawlik, Artur Barciś, Witold Dębicki, Izabela Olejnik, Zbigniew Buczkowski i wiele wiele innych nazwisk, których tutaj nie sposób napisać. Jednak to chyba największą sympatię wzbudził 12-letni Daniel Kozakiewicz w roli Darka. "To ja byłem na planie gwiazdą. Mam nadzieję, że nieupierdliwą" - tak o sobie w późniejszym wywiadzie powie dorosły już Daniel Kozakiewicz.