środa, 13 stycznia 2016

M*A*S*H

"M*A*S*H" (Fot. CBS)
Niewiele jest amerykańskich seriali, które w Polsce osiągnęły taką popularność jak ten. Dokładnie dziś - 17 września 2012 roku - staruszek "M*A*S*H" obchodzi 40. urodziny.
Chyba wszyscy znamy tę czołówkę i melodię, prawda?
Trudno było się z nimi nie zetknąć, wszak mówimy tutaj o jednym z najpopularniejszych seriali w historii. Najpierw jednak cofnijmy się o cztery lata, wtedy tak naprawdę zaczyna się historia "M*A*S*H".
Jest rok 1968. Wojna szaleje w Wietnamie, amerykańskie społeczeństwo, z ruchem hippisowskim na czele, wyraża głośny sprzeciw. Niejaki Richard Hooker wydaje książkę pod tytułem, a jakże, "MASH". Powieść szybko zdobywa popularność, dwa lata później na światło dzienne wychodzi film w reżyserii Roberta Altamana, w którym główne role grają Donald Sutherland i Robert Duvall. Obraz również odnosi sukces (5 nominacji do Oskara, Złoty Glob dla najlepszej komedii/musicalu), co postanawia wykorzystać telewizja CBS.
17 września 1972 roku na antenę wchodzi serial z Alanem Aldą w roli głównej. Widzowie serial pokochali, zapewniając mu emisję aż do lutego 1983. Być może jednym z aspektów, decydujących o jego sukcesie była niechęć Amerykanów do wojny, jaką znali z wiadomości. Chyba każdy jest w stanie bez problemu dojrzeć antywojenne przesłanie tego serialu. Zresztą, snucie hipotez jest zupełnie niepotrzebne, "M*A*S*H" po prostu ma w sobie wszystko to, co powinna mieć dobra komedia. Bawią nas dialogi, jak i sytuacje, a postacie są charakterystyczne i na długo zapadają w pamięć.
Na przestrzeni 11 lat doszło do kilku zmian w obsadzie. Szczególnie odczuwalne, zwłaszcza na początku, mogło być odejście po trzech sezonach Wayne'a Rogersa wcielającego się w postać kapitana Trappera (nie najlepsze pożegnanie twórców serialu z aktorem). Wciąż jednak najważniejszym bohaterem pozostaje Hawkeye Pierce (w tej roli wspomniany wcześniej Alan Alda). Świetny chirurg, bardzo oddany swojej pracy, a z drugiej strony zgryźliwy wesołek nie przepuszczający okazji, by poflirtować z pielęgniarkami. Ciężko nie polubić go już od pierwszego odcinka.

Oczywiście nie tylko Hawkeye jest odpowiedzialny za poziom serialu. Mamy wymienionego już Trappera – najlepszego kumpla głównego bohatera. Obaj panowie uwielbiają dokuczać majorowi Frankowi Burnsowi, który głównie ich obwinia za wszystkie niepowodzenia. Próby, jakie stosuje razem z major Margaret Houlihan (znana także jako Gorące Wargi), by sprowadzić dwóch krnąbrnych przyjaciół na dobrą drogę, zwykle spełzają na niczym, a czasem przynoszą nawet skutek odwrotny od zamierzonego. Jedenaście sezonów przyniosło wiele zmian na planie, do końca produkcji, z różnych względów, utrzymały się tylko cztery postacie: Hawkeye, Houlihan, sanitariusz Maxwell Kilinger oraz ojciec Mulcahy.

Wraz ze zmianami personalnymi zmieniał się sam serial. Wciąż było śmiesznie, jednak pojawiało się coraz więcej przemyśleń, emocjonalnych sytuacji. Być może spora w tym zasługa Alana Aldy, który, oprócz wcielania się w głównego bohatera, z czasem przejął obowiązki produkcyjne i zaczął odpowiadać za charakter serialu.


Wszystko musi się kiedyś skończyć, "M*A*S*H" po raz ostatnia pojawił się na ekranach amerykańskich telewizorów 28 lutego 1983 roku. A jak schodzić, to z hukiem! Różne źródła podają różne informacje, ale, to naprawdę taka wielka różnica, czy schodzisz ze sceny z widownią liczącą 106 czy 125 milionów? Właśnie tak poznaje się seriale ponadczasowe. Rekordy oglądalności na początku swojego istnienia biło wielu, ale tylko nieliczni mogą mówić, że odeszli w chwale, a już prawie nikt nie robi tego jako jeden z najlepiej oglądanych programów w historii. Trzeba przyznać jedno, "M*A*S*H" w pełni na to zasłużył i zapewne jeszcze długo będzie pamiętany przez starych widzów. A ci nowi oby oglądali go jak najdłużej.
Sto lat!

źródło: http://www.serialowa.pl

niedziela, 3 stycznia 2016

Miś

Miś – polski film fabularny z 1980 w reżyserii Stanisława Barei, pierwsza część trylogii filmowej, w której skład wchodzą również Rozmowy kontrolowane i Ryś. Akcja filmu toczy się w czasach PRL, przez wielu uważana wówczas była za kultową komedię.

Fabuła 

Ryszard Ochódzki (zwany Misiem) jest prezesem klubu sportowego „Tęcza”. Podczas wyjazdu za granicę zostaje zatrzymany, ponieważ z jego paszportu wyrwano kilka kartek. Ochódzki podejrzewa o to byłą żonę, która chce opóźnić jego wyjazd i dotrzeć do Londynu  przed nim. Byli małżonkowie założyli bowiem przed laty konto w jednym z londyńskich banków, a odejście Ireny zmusiło ich do podzielenia posiadanych dóbr. Pieniędzmi zdeponowanymi za granicą żadne z nich nie chce się jednak dzielić z drugą stroną.


Ochódzki przy pomocy zaprzyjaźnionego reżysera Hochwandera zaczyna szukać swego sobowtóra, na którego paszporcie będzie mógł pojechać do Londynu.
Film pełen intryg i komplikacji, ukazuje w przejaskrawionym obrazie Polskę końca lat 70. XX wieku.
Kreacja tytułowej postaci przez Stanisława Tyma jest uznawana za jedną z najlepszych w jego karierze. W plebiscycie tygodnika „Polityka” (1999) na „najciekawsze filmy polskie XX wieku” Miś zajął 8. miejsce. Wiele ze zdań padających w filmie weszło na stałe do potocznego języka.

Obsada

  • Stanisław Tym – Ryszard Ochódzki / Stanisław Paluch
  • Barbara Burska – Irena Ochódzka
  • Christine Paul-Podlasky (obecnie używa nazwiska Krystyna Podleska) – Aleksandra Kozeł
  • Krzysztof Kowalewski – Jan Hochwander
  • Bronisław Pawlik – pracownik w klubie sportowym „Tęcza”
  • Ewa Bem – śpiewaczka z dzieckiem nad jeziorem
  • Zofia Czerwińska – Irena, kandydatka na żonę Ochódzkiego
  • Cezary Julski – klient w kiosku z żoną, której wypadły włosy
  • Marian Łącz – inkasent
  • Stanisław Mikulski – porucznik MO Lech Ryś, wujek „Dobra Rada”
  • Włodzimierz Nowak – recytator wiersza podczas uroczystości wręczania paszportów
  • Wojciech Pokora – pracownik MO – współautor piosenek
  • Eugeniusz Priwieziencew – milicjant drogówki kupujący choinkę od węglarzy
  • Eugeniusz Robaczewski – pracownik MO – współautor piosenek
  • Hanna Skarżanka – sprzątaczka w klubie sportowym „Tęcza”
  • Stefan Śródka – węglarz, kolega Stanisława Palucha
  • Jerzy Turek – Wacław Jarząbek, trener II klasy w klubie sportowym „Tęcza”
  • Andrzej Wasilewicz – mężczyzna odprowadzający matkę na lotnisko
  • Barbara Winiarska – kioskarka z mięsem
  • Jerzy Bończak – Chrostowicz, asystent kierownika produkcji filmu
  • Andrzej Fedorowicz – kierowca taksówki na planie filmowym
  • Jan Kociniak – milicjant drogówki
  • Zofia Merle – baba z mięsem w sekretariacie komendy
  • Ewa Milde-Prus – Zofia Dyrman
  • Ludwik Pak – Zdzisław Dyrman, kolega Stanisława Palucha
  • Ryszard Pracz – rekwizytor z kotem-zającem na planie filmowym
  • Edward Rauch – członek ekipy filmowej
  • Marek Siudym – węglarz, ojciec Tradycji
  • Andrzej Stockinger – palacz w kotłowni-melinie
  • Janina Traczykówna – kobieta na wsi ciesząca się z węgla
  • Kazimiera Utrata – kasjerka na Okęciu
  • Zenon Wiktorczyk – minister Władek Złotnicki
  • Maria Winiarska – spikerka na Okęciu
  • Janusz Zakrzeński – Bogdan Zagajny, reżyser filmu „Ostatnia paróweczka hrabiego Barry Kenta”
  • Szczepan Baczyński – Leon Konar-Derwiński – tłumacz przysięgły
  • Tadeusz Bartkowiak – podporucznik WOP na przejściu granicznym
  • Zbigniew Bartosiewicz – „Wesoły Romek”
  • Włodzimierz Bednarski – Jasio, windziarz w Pałacu Kultury
  • Andrzej Bieniasz – milicjant pilnujący więźnia w klozecie
  • Andrzej Brzeski - aktor w przedstawieniu teatralnym
  • Zbigniew Buczkowski – pośrednik wynajmujący helikopter
  • Roma Buharowska – śpiewaczka śpiewająca piosenkę o paszporcie, oraz młoda aktorka w przedstawieniu teatralnym
  • Jacek Bursztynowicz – młody aktor w przedstawieniu teatralnym
  • Jerzy Cnota – statysta na planie filmowym, oraz pijak w kotłowni-melinie
  • Jacek Czyż – urzędnik (blondyn z wąsami) na lotnisku Heathrow sprawdzający paszport pasażerki z wodą kolońską
  • Mariusz Domaszewicz – aktor w przedstawieniu teatralnym
  • Jerzy Fijałkowski – milicjant drogówki pytający kierowcę garbusa o teren zabudowany
  • Zofia Grabińska – sprzątaczka w klubie sportowym „Tęcza”
  • Tadeusz Hanusek – Chamberlain, jeden z urzędników na lotnisku Heathrow sprawdzający paszport pasażerki z wodą kolońską
  • Wiesława Gutowska – matka Robusia, rzekomego dziecka Palucha
  • Ewa Janowska
  • Halina Jezierska – ekspedientka w „Cepelii” jedząca zupę
  • Elżbieta Jodłowska – kelnerka w kawiarni
  • Michał Juszczakiewicz – drugi gajowy w scenie wyciętej przez cenzurę
  • Witold Kałuski – bileter na Okęciu
  • Jerzy Karaszkiewicz – sprzedawca lewych wejściówek na Okęcie
  • Irena Karel – kasjerka na Okęciu w kasie biletów przecenionych
  • Anna Kokozow – pasażerka w samolocie z wodą kolońską
  • Roman Kosierkiewicz – członek ekipy filmowej
  • Andrzej Kozak – kolega Palucha pijący z nim piwo w barze z wybitą szybą
  • Andrzej Kossowicz – kierownik szatni w kawiarni
  • Grażyna Kubicka – pracowniczka baru mlecznego „Apis” przykręcająca talerz do stołu
  • Bogdan Krzywicki – reporter TVP na planie filmowym
  • Jadwiga Kuryluk – matka odprowadzana na lotnisko
  • Wiesława Kwaśniewska
  • Marian Łącki – kapitan drogówki nadzorujący stawianie „osiedla”
  • Paweł Łęski – mężczyzna wnoszący na noszach łysą kobietę do kiosku
  • Leon Łochowski – statysta na planie filmowym – jeździec w mundurze przedwojennego oficera
  • Jan Łopuszniak – ksiądz w samochodzie
  • Anna Makarska – pani Krysia, sekretarka Hochwandera
  • Ryszard Markowski – jeździec na koniu w scenie z gajowymi wyciętej przez cenzurę
  • Jan Mayzel
  • Ewa Miller – młodsza z dwóch blondynek „tak podobnych do siebie” (z dłuższymi włosami) w gabinecie Hochwandera
  • Michał Muskat - młody aktor (w pumpach) w przedstawieniu teatralnym
  • Wiesława Niemyska – starsza z dwóch blondynek „tak podobnych do siebie” (z krótszymi włosami) w gabinecie Hochwandera
  • Marek Nowakowski – kierowca garbusa – mąż baby z mięsem
  • Izabella Olejnik – kasjerka w barze mlecznym „Apis”
  • Jerzy Piasecki – kamerzysta na planie filmowym robiący „przebitkę zająca na gruszy”
  • Maciej Pietrzyk – konferansjer
  • Andrzej Precigs – młody aktor w przedstawieniu teatralnym
  • Piotr Pręgowski – goniec na planie filmowym
  • Agata Rzeszewska – stewardessa jadąca z Ochódzkim autobusem do samolotu
  • Igor Sawin – asystent Hochwandera szukający z Chrostowiczem i taksówkarzem Palucha
  • Lech Sołuba – członek ekipy filmowej, któremu zamarzła herbata
  • Tadeusz Somogi – spiker TVP
  • Krzysztof Świętochowski – aktor w przedstawieniu teatralnym
  • Andrzej Szenajch – pierwszy gajowy w scenie wyciętej przez cenzurę
  • Jerzy Szmidt – członek ekipy filmowej przemawiający na masówce w sprawie parówek
  • Zdzisław Szymborski – plutonowy drogówki sprawdzający paszport Palucha
  • Konstancja Tulewicz – kobieta z baleronem w przedstawieniu teatralnym
  • Edward Tymiński – szatniarz w kawiarni
  • Waldemar Walisiak – chorąży WOP przy autokarze na przejściu granicznym
  • Paweł Wawrzecki – piosenkarz Cwynkar
  • Wojciech Wiliński – milicjant drogówki z taśmą mierniczą
  • Irena Zachorczyńska – pracowniczka poczty twierdząca, że nie ma takiego miasta Londyn
  • Romuald Zajączkowski – strażnik w wytwórni filmowej sprawdzający księgę wejść
  • Wiktor Zborowski – mężczyzna wnoszący do kiosku łysą kobietę na noszach
  • Jerzy Złotnicki
  • Marian Zych – muzyk grający na fujarce nad jeziorem



Źródło: Wikipedia, kwejk.pl





Banda owidiusza


Banda Owidiusza
Akcja tej serii toczy się na maleńkiej wysepce o nazwie Atol na jakimś (nieokreślonym z nazwy) oceanie zamieszkanej przez kilka dziobaków, przebiegłego i żądnego władzy węża Py, oraz inne sympatyczne zwierzątka i stworki. Serial opowiada o ich niezwykłych przygodach i perypetiach których nie brakuje na tej zwariowanej i specyficznej wyspie. 


Bohaterowie:
Banda Owidiusza - Owidiusz
Owidiusz – główny i tytułowy bohater tego serialu. Dziobak o niebieskiej sierści, noszący zieloną czapeczkę baseballową. Owidiusz jest najsprytniejszym i najzaradniejszym mieszkańcem wyspy Atol. To właśnie on potrafi w porę przejrzeć i zniweczyć każdą intrygę zaplanowaną przez przebiegłego węża Py i jego wiernego aczkolwiek mało rozgarniętego kompana Zozo. Owidiusz cieszy się wielkim autorytetem wśród mieszkańców Atolu. W razie jakichś kłopotów wszyscy uciekają się do niego po radę.
Banda Owidiusza - Py i Zozo
Py – Wąż, zaciekły przeciwnik Owidiusza. Prawie w każdym odcinku snuję jakąś intrygę której celem ma być bezwzględne podporządkowanie sobie całej wysepki oraz jej mieszkańców z których chciałby zrobić swoich służących. Ale jak to w bajkach bywa pod koniec każdego odcinka wszystko (najczęściej za sprawą Owidiusza) odwraca się przeciwko niemu a on sam dostaje dotkliwą nauczkę.
Zozo – włochate ptaszysko z wydatnym brzuchem i dużym dziobem. Jest wiernym wykonawcą wszystkich poleceń węża Py służącym jego intrygom. Mało inteligentny, fajtłapowaty i niezdarny. Py traktuje go lekceważąco i uważa za swojego służącego, chociaż w jednym odcinku awansuje go nawet do rangi ministra. Zozo nigdy, nawet w gorzkich chwilach porażki nie opuszcza swojego szefa i pozostaje mu oddany.
Banda Owidiusza - Polo
Polo – jeden z mieszkańców Atolu. Wyglądem przypomina coś w rodzaju jaszczurki czy pasikonika. Jego skóra jest barwy czerwonej. Na głowie nosi niebieski cylinderek z charakterystyczny daszkiem. Jego nieodłączony atrybut to szczotka która oprócz tradycyjnego zastosowania służy mu jako kij do basseballa lub też jako broń sieczna w walce z wrogiem.
Banda Owidiusza - Spikerka La
Spikerka La – Dziobak. Prezenterka lokalnej telewizji wyspy Atol. Znana z miłego uśmiechu i niezwykłej urody. Z tego powodu jest obiektem westchnień wielu mieszkańców Atolu (w tym również Owidiusza). La to jedna z nielicznych jeśli nie jedyna żeńska postać jakie pojawiły się w tej kreskówce.
Banda Owidiusza - Misiaczki
Misiaczki – Jest ich troje, dwóch brązowych i jeden biały. Ich ulubione czynności to siedzenie na gałęzi drzewa i przypatrywanie się światu, opalanie się i słuchanie muzyki. Misiaczki nie odgrywają w tym serialu praktycznie żadnej roli i pełnią tylko funkcje jeśli tak to można określić dekoracyjną. Mimo to postanowiłem o nich wspomnieć gdyż są to chyba najsympatyczniejsze zwierzątka jakie pojawiły się w tym serialiku.

Od autora strony www.nostalgia.pl - ciekawostką jest chyba podobieństwo misiaczek do trzech małpek, które można odczytać jako : nic nie słyszałem, nic nie widziałem i niczego nie powiem.

Drewniak – malutki robaczek żywiący się drewnem. Nieustannie dziurawi wszelkiego rodzaju drewniane przedmioty i meble. Przez to bywa sprawcą wielu nieprzewidzianych i zabawnych sytuacji.

Alternatywy 4

Serial "Alternatywy 4" czyli "śmiech z podtekstami". Zjadliwa ironia i kpina z peerelowskiej rzeczywistości, satyra na narodowe przywary, posunięta nierzadko aż do surrealizmu. Zrealizowany na początku lat osiemdziesiątych dość długo "odpoczywał" na sławetnej "półce". Emisji (w wersji okrojonej przez cenzurę) doczekał się dopiero na przełomie 1986 i 1987 roku, zaskarbiając sobie sympatię i zainteresowanie widzów. Nieco mniej przychylna była krytyka. Wytykano serialowi brak spójności, nierówne tempo, chaotyczny montaż.


Zastrzeżenia recenzentów budziła także konstrukcja fabuły, w myśl której cała akcja, choć "zjednoczona" losami mieszkańców nowego bloku, zasadza się na mniej lub bardziej autonomicznych mini - scenkach i skeczach. Mimo utyskiwań krytyki kolejne odcinki "Alternatywy 4" systematycznie przykuwały do telewizorów miliony widzów. Zasługa to nie tylko humorystycznych perypetii głównych bohaterów, ale też niemal całej polskiej czołówki aktorskiej, która zaludniła ironiczno - prześmiewczy świat serialu. Aktorzy ci, mimo stanu wojennego i bojkotu oficjalnych instytucji, zgodzili się wyjątkowo wystąpić w serialu.
"PRAĆ NA SUCHO ZA POMOCĄ BENZYNY"
Takie to zalecenia producenta (w tym przypadku instrukcja prania kalesonów) widniały na metkach w czasach PRL-u. Stanisław Bareja uwielbiał wykorzystywać tego typu zasłyszane czy podpatrzone idiotyzmy. W filmach Barei - kulinarnego smakosza - pojawiają się także charakterystyczne przepisy rodem z czasów okupacji. W wydanej podczas wojny książce kucharskiej "109 potraw" jej autorka podawała instrukcję, jak przyrządzić "głuchą rybę - zupę jak z ryby bez ryby", która w ciągu kilku pierwszych minut po ugotowaniu mało różni się w smaku od czystego rosołu rybnego. W Alternatywach hitem sezonu staje się natomiast przepis na tort z dyni bez jajek i cukru. Bareja właściwie niczego nie wymyślał, był tylko bacznym obserwatorem.
Bareja często starał się zasygnalizować widzowi, iż rzeczywistość okupacyjna ma wiele wspólnego ze światem realnego socjalizmu. W Alternatywach lokatorzy konspirują przeciwko demonicznemu gospodarzowi domu zgodnie z zasadami panującymi w podziemiu, a przesiedlenie Balcerka z ulicy Chemicznej do nowych bloków na Ursynowie przypomina hitlerowskie łapanki. Anioł na widok mięsa przywiezionego ze wsi z obrzydzeniem stwierdza: "spekulacja".
Bareja miał również zamiłowanie do czarnych komedii. W "Alternatywy 4" trumna z nieboszczykiem, który niestety nie dożył szczęśliwego momentu przydziału M-3, ma pomóc wdowie w otrzymaniu tego mieszkania. Pewnego dnia w Jeleniej Górze zostały rozklejone klepsydry z nazwiskiem Stanisława Barei, który postanowił upozorować własną śmierć, aby sprawdzić, czy będzie powszechnie opłakiwany.


Źródło:  http://www.alternatywy4.net



wtorek, 29 grudnia 2015

Pszczółka Maja




"Tę pszczółkę, którą tu widzicie zowią Mają, wszyscy Maję znają i kochają..." to słowa refrenu do piosenki, które chyba wszyscy bardzo dobrze znają. Niepozorna Pszczółka Maja pojawiła się w świątecznej Wieczorynce 26 grudnia 1979r. podbijając serca dzieci. Od tej pory od stycznia w niedzielnej wieczorynce zagościła Maja oraz jej przyjaciele.
Warto wspomnieć, że głosu głównej bohaterce użyczyła Ewa Złotowska (zobacz wywiad). Partnerował jej śp. Jan Kociniak, który wspaniale użyczył głosu Guciowi - wiernemu towarzyszowi Mai.



Każdy odcinek to spotkanie z innym mieszkańcem lasu. Są pracowite mrówki, jest mucha Bzyk, niebezpieczna ważka, dżdżownica Magda i wiele, wiele innych mieszkańców lasu.
Serial ten tak przypadł wszystkim do gustu, że w trakcie jego emisji pustoszały podwórka, place zabaw, wszystkie dzieciaki leciały na spotkanie z sympatyczną pszczółką Mają i jej przyjaciółmi. Na podwórkach wtedy bowiem szalał wiatr, ale tylko przez 25 minut. Po skończonej Wieczorynce podwórka znowu zapełniały się dzieciakami.
Przygody dzielnej pszczółki tak się spodobały wszystkim, że telewizja później wznawiała ponownie odcinki by po jakimś czasie przerwać emisji. Obecnie znowu można go zobaczyć, tym razem dzięki płytom DVD (niestety nie wszystkie odcinki) a także ostatnio odcinki były emitowane na kanale MiniMini.



Ważną rolę też odgrywa tutaj muzyka. Utwory lecące w tle z przygodami Mai. Jest tak melodyjna i prawie, że nostalgiczna ... obecnie szukam jakiejś ścieżki dźwiękowej z utworami do Pszczółki Mai. Naprawdę, tylko zamknąć oczy i dać się ponieść muzyce przypominając sobie od razu swoje dzieciństwo.




Ilość odcinków przygód dzielnej pszczółki Mai liczyła 102 (dwie serie po 52 odcinki). Wraz z emisją odcinków w latach 80-tych wyszła także płyta (tzw. soundtrack) zawierający piosenki śpiewane w emitowanych odcinkach. Oprócz tytułowej piosenki śpiewanej przez Zbigniewa Wodeckiego, była jeszcze piosenka Gucia ("Myślę że znacie mnie, jestem truteń Gucio ... "), piosenka śpiewaną przez Filipa - konika polnego (Tańczą wszystkie pchły, duszki, muszki, ćmy ...") a także marsz mrówek.
Ostatnio wyszedł teledysk śpiewaną przez Ewę Złotowską "Co się stało z Pszczółką Mają". Był on dodatkiem do płyty z piosenkami śpiewanymi właśnie przez Pszczółkę Maję.

Źródło: http://www.nostalgia.pl

Czarne Chmury


Jest 23 grudnia 1973 roku - niedziela. Naród zajęty przygotowaniem do wigilii a tymczasem na ekranach telewizorów leci żywa muzyka i widać dwóch jeźdźców uciekających na koniach oraz jakiś oddział który ich goni. Tak, tak - w tym czasie rozpoczął się pierwszy odcinek serialu spod znaku "Płaszcza i Szpady" a mianowicie "Czarne chmury". Prasa pisała wtedy "Polski Fanfan, pierwszy polski serial spod znaku "płaszcza i szpady". Coś w tym było ...
Osnową scenariusza dziesięcioodcinkowego serialu stały się burzliwe dzieje pułkownika Krystiana Ludwika Kalkstein-Stolińskiego, który w 1670 roku musiał uciekać z Prus do Polski. Reżyser - Andrzej Konic - podkreślał, żeby nie doszukiwać się prawdy oraz to by głównemu bohaterowi serialu - pułkownikowi Krzysztofowi Dowgirdowi - nie przypisywać cech pierwowzoru. Całość to głównie pretekst do pokazania akcji, gdzie na pierwszy plan wysuwają się ucieczki, pogonie, intrygi no i oczywiście miłość. Realizacja filmu trwała okrągły rok a zdjęcia do niego - poza łódzkim atelier - kręcone były w pięknych wnętrzach w Baranowie, w Pałacu Biskupim w Kielcach i w Rytwianach pod Kielcami, w Tęczynku, Krakowie a malownicze plenery - m.in. pod Augustowem.
Serial ten powstawał w czasach gdy bardzo dokładnie liczono pieniądze na takie realizacje. Nie zapominajmy iż był to jeden z pierwszych seriali z gatunku "płaszcza i szpady" i w dodatku emitowanym w kolorze. W porównaniu do obecnych seriali tasiemców ten zawsze kończył się tak, że trzymał widza w napięciu do kolejnego odcinka ... widz wtedy zawsze zasiadał do kolejnego odcinka i był ciekaw jak się potoczą dalej losy bohaterów, znienacka zastopowowane z końcem poprzedniego odcinka.
 
Warto zwrócić uwagę na aktorstwo, które - coby nie mówić - było wtedy na najwyższym poziomie. Pułkownika Krzysztofa Dowgirda zagrał brawurowo Leonard Pietraszak (ten sam, który później zagrał Kramera w filmie "Vabank"), jego najwierniejszego przyjaciela zagrał Ryszard Pietruski, który był równocześnie autorem scenariusza. Oprócz nich zobaczymy Elżbietę Starostecką oraz Annę Seniuk, które zagrały miłości obydwu bohaterów. Przeciwnikiem Dowgirda był von Hollstein (Janusz Zakrzeński) - człowiek który najpierw działa a potem myśli - zaś jego przeciwnością był margrabia von Ansbach (znakomity Edmund Fetting) - podstępny oraz przebiegły w taktyce. 
A tak mówił Pan Leonard Pietraszak o tym serialu ""Propozycja zagrania w serialu przygodowym była dla mnie ogromną niespodzianką. Zbliżałem się do czterdziestki i powtarzałem kolego, że jestem już w wieku, w którym powinienem zacząć się starzeć! Atu dostaję propozycje zagrania pułkownika, mam jeździć konno, fechtować. Półroczny obóz szkoleniowy bardzo mi się przydał. Uprawiałem szermierkę, uczyłem się jeździć konno. Kocham konie, ale do dziś nie akceptuję jeździectwa. Tego, że to piękne, mądre zwierzę musi dźwigać człowieka. W sekcji jeździeckiej Legii trenował nas wspaniały przedwojenny oficer, major Farenstein. Wiele nas nauczył, chociaż ciągle powtarzał: "Ja was nie nauczę w tak krótkim czasie jeździć, ale nauczę was, jak dobrze wyglądać na koniu!". W tym samym czasie kręcony był Potop, więc mijaliśmy się tam z Tadeuszem Łomnickim, Danielem Olbrychskim i innymi. Spotykaliśmy ich też potem w hotelach, kiedy już rozpoczęliśmy zdjęcia. My kręciliśmy w Krakowie, oni pod miastem. Patrzyli na nas, śmiejąc się: "My to Potop Hoffmana robimy, co tam wy, serialik jakiś...". A jednak te Chmury do dziś chodzą w telewizji i podobają się kolejnym pokoleniom".
Leonard Pietraszak o swojej roli w "Czarnych Chmurach". Fragment pochodzi z książki Katarzyny Madey "Leonard Pietraszak. Ucho od śledzia", warszawskie wydawnictwo literackie Muza SA
Nie zabrakło także elementów komediowych bo oto pojawia się w połowie serialu wiecznie pijany szlachciura Błazowski (Cezary Julski) powtarzający w kółko "O to chodzi, o to chodzi". Nie zabrakło też Mariusza Dmochowskiego w roli Jana Sobieskiego (chyba miał wyłączność na tę rolę).
Czarne Chmury 
Warto wspomnieć też o genialnej muzyce Waldemara Kazaneckiego, która towarzyszy nam od początku (czołówka) poprzez cały film (szczególny dobry motyw jest w dwóch ostatnich odcinkach kiedy po mieście i po okolicach jeździła poczta kurierska) aż po ostatnie minuty tzw. tyłówki prezentującej listę płac.
Mimo iż film ma swoje lata i wznawiany jest od czasu do czasu to warto sięgnąć po niego jeszcze raz bo w dobie naszych czasów trudno jest zrobić taki film jakim były "Czarne chmury".
Warto jeszcze za wikipedią podać taką ciekawostkę a mianowicie to, że według jednej z hipotez twórcą scenariusza był Ludwik Kalkstein, agent gestapo w Armii Krajowej, denuncjator generała "Grota" Roweckiego, który w latach 1953-65 odsiadywał wyrok za współpracę z gestapo; według tych źródeł Guziński i Pietruski podpisali scenariusz swoimi nazwiskami, gdyż nazwisko Kalksteina z oczywistych względów nie mogło się znaleźć w napisach serialu.
I jeszcze jedna ciekawostka filmowa: w jednym z epizodów ucieczki z Prus Dowgird i Kacper ukrywają się pod drewnianym mostkiem (drugi odcinek). Sceny te kręcono w Puszczy Augustowskiej nad jeziorami Krzywa i Kruglak. Otóż ten drewniany mostek po remoncie istnieje do dziś i nosi nieoficjalną nazwę Mostku Dowgirda. (Piotr K. Piotrowski "Kultowe Seriale").

Źródło: http://www.nostalgia.pl

Urwisy z Doliny Młynów

Urwisy z doliny Młynów


Rok 1985. W wakacyjnym (piątkowym bodajże) kinie teleferii dla dzieci pojawia się serial produkcji polsko-zachodnioniemieckiej "Urwisy z doliny młynów". Jest to sympatyczny serial o przygodach grupki dzieci mieszkających na wsi.
Głównymi bohaterami jest trójka rodzeństwa Dędków. Ich rodzice (w tej roli Krzysztof Kowalewski i Ewa Ziętek) są właścicielami młyna. Młyna który jest miejscem spotkań dzieci oraz ich zabaw. Każdy z tych odcinków (w sumie było ich 24) to nowy dzień oraz nowe wyzwanie w kierunku niesamowitej i niespodziewanej przygody. Dziecięca wyobraźnia sprawia bowiem, że nawet zwyczajne wydarzenia nabierają posmaku bajkowości i tajemnicy. Dzięki talentowi małoletnich aktorów oraz reżysera Janusza Łęskiego owa aura niezwykłości szybko udziela się także oglądającym go widzom.
Urwisy z Doliny Młynów
Warto wspomnieć też iż głównym narratorem przygód grupy dzieci jest ... bocian Kuba, na którego powrót czekają dzieci a który pojawia się w pierwszym odcinku. Jako punkt obserwacyjny wybiera sobie gniazdo w pobliżu młyna skąd ma oko na wszystko co się dzieje na podwórku a także poza nim. Głosu bocianowi użyczył rewelacyjny, już nieżyjący aktor Wiesław Drzewicz (znany głównie młodszym widzom oglądającym niedzielną wieczorynkę o Smerfach jako Gargamel).
Urwisy z Doliny Młynów Urwisy z Doliny Młynów
Bardzo miło wspominam ten serial. Każdy jego odcinek to wspomnienie dzieciństwa. Dzieciństwa, kiedy w czasie wakacji wyjeżdżało się na wieś i przeżywało się rozmaite przygody, niekiedy takie same jakie mieli bohaterzy tego serialu. Czasami jak wpadam w taką nostalgię za tym co minęło włączam sobie ten serial i wpadam w miły nastrój. Polecam każdemu.
Jedynym minusem tego wszystkiego jest to że nasza kochana TVP nie wydała tego serialu na rynku polskim. Na allegro jest dostępna wersja niemiecka (ale oczywiście jest tam też polska wersja językowa). Jednak cena troszkę odstrasza ... szkoda.
Urwisy z Doliny Młynów
Warto też wspomnieć o muzyce, którą na potrzeby serialu napisał Andrzej Korzyński (ten sam co wcześniej przygotował muzykę do "Akademii Pana Kleksa"). Jest taka spokojna, każda jej nuta wprowadza w błogi nastrój ... powracają wspomnienia. Zresztą sami posłuchajcie ...
Rok później - w 1986 - powstał trzynastoodcinkoowy sequel "Klementynka i Klemens - gęsi z Doliny Młynów"


Źródło: http://www.nostalgia.pl

sobota, 19 grudnia 2015

Pampalini łowca zwierząt

"Jestem Pampalini łowca zwierząt, niezastąpiony, niezawodny, któż nie słyszał o Pampalinim! Pampaliniemu wystarczy sięgnąć ręką, już w garści trzyma zwierzaka" - tak przedstawia się tytułowy bohater kreskówki. Dziarski Pampalini bezgranicznie wierzy w siebie i swoje zdolności łowieckie, jednak nierzadko okazuje się, że trochę przecenia swoje możliwości, przez co musi brać nogi za pas... Mimo iż twierdzi, że "jeśli Yeti istnieje, to tylko Pampaliniemu może się udać sztuka schwytania go!", to wiadomo jedno – Yeti z pewnością ucieknie. Podobnie jak wszystkie inne zwierzęta, których złapania podejmie się pechowy bohater.



Pomysłowy i pełen energii Pampalini podczas łowów ucieka się do przeróżnych forteli. By złapać krokodyla używa kleju i środków nasennych, dla lwa przygotowuje klatkę, Yeti wabi na jedzenie oraz telewizyjne bajki, a żyrafie próbuje zawiązać oczy. W łowach towarzyszy mu sympatyczny koczkodan. Razem tworzą dość komiczną parę, gdyż małpka lubi krzyżować plany swojego kompana - czasem otwiera klatkę ze złapanym zwierzakiem, kiedy indziej zamyka podróżnika w namiocie.



Bajka ma charakter edukacyjny. Najmłodsi poznają różne gatunki zwierząt. W każdym z 13 odcinków łowca poluje na inne zwierzę: niedźwiedzia grizzly, krokodyla, lwa, tapira, kondora, węża boa, yeti, słonia, żyrafy, strusia, goryla, mrówkojada i hipopotama. Dzieci dowiadują się, co wyróżnia każde zwierzę i gdzie można je spotkać. Łowca informuje między innymi, że "hipopotamy spotyka się tylko w Afryce, w pobliżu wielkich jezior i rzek...", że słonie występują stadnie, krokodyl ma bardzo, ale to bardzo ostre zęby, a żyrafy potrafią sięgać najwyższych gałęzi.

Źródło:  http://www.nostalgia.pl

Miś Kuleczka

Jedną z bajek z dzieciństwa, którą miło wspominam jest przesympatyczny Miś Kuleczka. Był to serial produkcji czechosłowackiej, wyprodukowany w 1973 roku. Dokładnie nie pamiętam kiedy pojawił się w naszych domach ale na pewno nie był on gościem powszednich dobranocek bowiem każdy odcinek liczył około 25 minut czyli jego emisja przypadała na niedzielne Wieczorynki (chociaż to mało możliwe) albo podzielony odcinek był emitowany w dwóch częściach w jakimś programie dla dzieci i młodzieży. Może wy pamiętacie ??
Miś Kuleczka
Wróćmy jednak do bajki. Bohaterem jest sympatyczny Miś Kuleczka, który zbiegiem okoliczności został oddzielony od swojej mamy. Zanim doszło do rozstania mama zawsze przestrzegała Kuleczkę przed tajemniczym Wasylem - myśliwym, który mógłby mu zrobić krzywdę. Wkrótce dojdzie do spotkania Kuleczki z Wasylem.
Parę cytatów (na podstawie wypowiedzi uczestników z forum) które pochodzą z tej dobranocki :
- "Waaasyl !" - tak wołała mama misiowa, która chodziła po lesie i wymachiwała kapeluszem na kiju
- "A ty gęgalska do domu" - to już słowa samego Wasyla, który w ten sposób zwracał się do swojej domowej gęsi non stop gęgającej i wychodzącej poza ogrodzenie.
Miś Kuleczka Miś Kuleczka
Bajka ta ma w sobie pewien urok. Nie jest zrobiona z przepychem i z wybujałą grafiką oraz niesamowitymi efektami komputerowymi, którymi karmione są nasze dzisiejsze dzieci. Ot prosta scenografia, kilka kukiełek i dobry pomysł. Jednak właśnie takie były bajki naszego dzieciństwa.
Obecnie powstają przedszkola, szkoły taty oraz szkoły rodzenia pod nazwą "Miś Kuleczka". Chyba jednak coś jest w tej bajce :)
Miś Kuleczka - Wasyl Miś Kuleczka
Zadziwiający jest jeszcze pewien fakt. Bajka niby produkcji czechosłowackiej a gość nazywa się Wasyl. To imię nie pasuje do naszych południowych sąsiadów (już raczej do naszego wschodniego brata :) )

Źródło: http://www.nostalgia.pl