czwartek, 9 lipca 2015

Ferdynand Wspaniały



Już nieraz w filmie czy w teatrze
pies pierwszorzędne role grał
tego wrażenia nic nie zatrze
jak babcię kocham - hau, hau, hau

Pies nawet czasem od człowieka
o wiele lepszy w roli jest
bo żaden człowiek nie zaszczeka
tak jak zaszczekać umie pies




„Napisałem książkę o psie, a teraz sumienie mnie gryzie. Po 40 latach. Uchodzę za tego, co to wszystko wymyślił, a to guzik prawda. Ja rzeczywiście tę książkę napisałem, ale wymyślił ją pies. Mój pies. I to w dodatku pies, że tak powiem, płci pięknej, czyli suka. Miała literacko-teatralne imię: Farsa. Też na F, jak Ferdynand. Była to wytworna ciemna bokserka o wdzięku perskiej księżniczki i wybitnych uzdolnieniach aktorskich. Występowała zresztą na scenie (w duecie ze swoją panią) w dwóch krakowskich teatrach: w Starym Teatrze (!) i w Bagateli. W Starym grała w Cudzie w Alabamie, a w Bagateli w Zielonym Gilu. Była profesjonalistką. Otrzymywała za to honoraria: 18 złotych za wieczó i niekiedy jeszcze dodatkowo mielony kotlecik, co nawet wybitnym aktorom się nie zdarza.
Był taki wieczór, że w domu byliśmy tylko ja i ona. Ja stukałem sobie coś na swojej dziś już niemodnej maszynie, a ona leżała u moich nóg i spała. Początkowo spokojnie, a potem w tym jej śnie zaczęło się coś dziać. Szczerzyłą zęby, drżała, przebierała łapami, jakby przed kimś czy przed czymś uciekała. Nie ulegało wątpliwości: pies ma sny. Być może podobne do naszych? A może jej się śni, że jest człowiekiem?... I książka była gotowa. Pozostał drobiazg: trzeba ją było tylko napisać. Uff! Wyrzuciłem to z siebie. Sumienie, przestań gryźć”. Ludwik Jerzy Kern



Ferdynand Wspaniały to jeden z nielicznych serialów animowanych produkcji polskiej powstałych w latach 1975-1977 a emitowany w paśmie Wieczorynki na pierwszym kanale Telewizji Polskiej.
Serial ten powstał na podstawie książki Ludwika Jerzego Kerna pod tym samym tytułem i liczył on tylko 7 dziewięciominutowych odcinków (co jak na polskie dobranocki było bardzo mało).
Ferdynand Wspaniały to opowieść o zwykłym psie (trudno ustalić jaka to była rasa), który pewnego leniwego dnia, kiedy wygrzewając się na swojej starej zasłużonej kanapie postanawia coś zmienić. Postanawia naśladować swego Pana lub Panią, po czym staje na dwóch swoich łapach i zaczyna chodzić tak jak człowiek. Jego pojawienie się na mieście wnosi nieco życia - oto pojawia się bowiem tajemniczy dżentelmen, o dość intrygującym nazwisku "Wspaniały".
Każdy odcinek to inna przygoda i inne spojrzenie na świat ludzi oczami psa. Raz Ferdynand zostaje sędzią na wystawie psów innym razem zostaje myśliwym a jeszcze innym razem szybuje windą w kosmos.




Autorem dialogów do tego serialu jest nie kto inny niż autor książki o Ferdynandzie czyli Ludwik Jerzy Kern, który także pracował też nad scenariuszem. To oczywiście powoduje niezmienność sensu całej książki i utrzymanie humoru na tym samym poziomie. Natomiast w świat Ferdynanda Wspaniałego oraz jego znajomych i jego dziwnych przygód wprowadza nas sam Edward Dziewoński, który jest tutaj narratorem filmu oraz użycza głosu wszystkim postaciom.
 

Domek na prerii



Akcja serialu rozgrywa się w drugiej połowie XIX wieku a wątkiem przewodnim są losy rodziny Ingallsów, opowiedziane przez Laurę - drugą z kolei córkę Ingallsów, która jest narratorką wielu historii.
Rodzina Ingallsów to rodzice; Charles i Caroline oraz trzy (początkowo) dziewczynki - Mary, Laura i Carrie. Po opuszczeniu Kansas docierają do miasteczka Walnut Grove w Minnesocie. Postanawiają zatrzymać się tu na dłużej. Charles buduje dom, obsiewa pole. Caroline zajmuje się domem, zakłada ogródek, sprzedaje jajka. Laura i Mary chodzą do szkoły, a oprócz tego dzielnie pomagają na gospodarstwie. Oprócz losów tej sympatycznej rodziny, mamy okazję bliżej się przyjrzeć przygodom ich sąsiadów, przyjaciół itp.



Poprzedzający go film pilotowy, będący dość wierną adaptacją książki Domek na prerii (tom drugi cyklu), został wyemitowany na wiosnę 1974 roku. Jako że zdobył uznanie widzów, jesienią – 11 września 1974 roku, stacja telewizyjna NBC nadała pierwszy odcinek zatytułowany "Harvest Of Friends" (w polskiej wersji: Żniwa).



W przeciągu dziesięciu lat, kiedy to serial był realizowany, powstało 9 sezonów (10, to często stosowane wspólne określenie dla trzech finałowych filmów) – w sumie: 204 odcinki (w większości niespełna 50-minutowych, choć powstało kilka dłuższych "odcinków specjalnych" o długości 75 i 90 minut). Dodatkowo na serial składa się pięć filmów telewizyjnych (ok. 90 minut każdy).



Oczywiście warto wspomnieć też o aktorze Michael'u Landonie, który zagrał tutaj jedną z głównych ról (ojca rodziny Ingalls).



U nas pierwsza seria "Domku na prerii" pojawiła się (wg. danych w internecie) zimą 1986 roku i była emitowana jako film po programie sobotnim "Sobótka". Kolejne emisje nastąpiły po upływie 10 lat, też w TVP, która zaprezentowała dwa pierwsze sezony. ). Kolejne emisje nastąpiły po upływie 10 lat - też w TVP, która tym razem zaprezentowała dwa pierwsze sezony. Następne sezony wyemitowała dopiero stacja Polsat 2 (dwukrotnie całość) i Dla Ciebie oraz Telewizja Puls. Tylko Polsat zdecydował się na emisję trzech finałowych filmów. Pilot serialu został wydany na kasecie VHS. Obecnie można kupić pierwsze dwa sezony na płycie DVD.

wtorek, 26 maja 2015

Rodzina Leśniewskich


Jan Himilsbach, Alicja Janowska, Stanisław Bareja, Wojciech Młynarski - taka śmietanka nie rzadko pojawiała się w filmach a tym bardziej razem w jednym serialu.
"Rodzina Leśniewskich" to serial opowiadający o perypetiach tytułowej rodziny, która przeprowadza się do nowego miejsca, poznaje nowych lokatorów i zmaga się z przeciwnościami losu.
A jak tutaj wszystko ogarnąć kiedy rodzinka składa się z rozrabiających szkrabów : Pawła i Beaty (zwanych pieszczotliwie Bąblami), synka Leszka, który ma swój charakter a także smykałkę do prac ręcznych oraz córki Agnieszki, która ma zamiłowanie do teatru a niechęć do gimnastyki ? To oczywiście zadanie dla rodziców w których wcielają się Krystyna Sienkiewicz oraz Krzysztof Kowalewski.
Główną osią przewijającą się przez serial są oczywiście studia mamy oraz codzienne problemy rodzinne, która to rodzina musi sobie rozwiązać sama (mama jest zajęta nauką do egzaminów lub jest nieobecna bowiem wyszła studiować). Wychodzą z tego śmieszne sytuacje.

Serial ten, składający się z siedmiu, półgodzinnych odcinków (o ile dobrze pamiętam) miał swoją premierę w Teleranku pod koniec lat 70-tych. W 1980 roku z odcinków tych zrobiono montaż i powstał półtoragodzinny film, który obecnie znajduje się do kupienia na płytach DVD. Ja jednak zachęcam jednak do obejrzenia serialu bowiem to co jest na DVD (czyli film) jest mocno pocięty i niektóre wątki wcale nie są dokończone a niektóre pominięte.

Podstawą scenariusza do powstania tego serialu była książka Krystyny Boglar "Nie głaskać kota pod włos", której treść stanowią codzienne perypetie sześcioosobowej warszawskiej rodziny.

Warto wspomnieć też iż muzykę do tego serialu napisał Czesław Niemen a słowa piosenek przygotował Wojciech Młynarski. W serialu tym swoje pierwsze kroki stawiała tam jego córka, Agata Młynarska, która zagrała Agnieszkę Leśniewską.

Ekranizacje zyskały duże uznanie widzów, jak również zdobyły kilka nagród i wyróżnień, m.in. Nagrody Prezesa Rady Ministrów oraz Brązowe Koziołki na festiwalu Ale Kino! w Poznaniu. Wytwórnią, która zajęła się produkcją był Zespół Filmowy Kadr.

Siedem stron świata

Serial ukazuje proces kształtowania się grupy podwórkowej, wraz z towarzyszącymi mu konfliktami, rozegrany w scenerii wielkomiejskiego osiedla mieszkaniowego. Ta filmowa historia jednego podwórka rozgrywa się współcześnie w dużym ośrodku przemysłowym. Zaczyna się w momencie wprowadza się grupy rodzin do nowego bloku. Dzięki rodzącym się przyjaźniom nowych lokatorów tworzy się ład oparty o wzajemne zaufanie, solidarność i szacunek.

Serial siedmioodcinkowy emitowany w latach 70-tych, bodajże (proszę mnie poprawić jeśli się mylę) w czwartkowym kinie po telewizji dla dzieci i młodzieży.
Reżyserem serialu był Wojciech Fiwek - ten sam który kilka lat wcześniej nakręcił serial "Gruby".
Piosenkę "Siedem Stron Świata" zaśpiewał zespół harcerski "Gawęda".

Zabawy w piłkę, jazda na rowerach, kolekcjonowanie znaczków, chodzenie na wystawy poświęcone swoim hobby oraz przede wszystkim zgrana paczka ... to atuty tego serialu a także atuty tamtych podwórkowych czasów, kiedy nie było komputerów oraz ciekawych programów w telewizji dla dzieci i młodzieży, kiedy nie było wypożyczalni płyt DVD oraz internetu. Wtedy pozostawała zgrana paczka i podwórko na którym wszyscy się spotykali. Podwórka wtedy tętniły prawdziwym życiem praktycznie od popołudnia (kiedy wszyscy już wrócili ze szkoły do domu) do zmierzchu (kiedy robiło się ciemno).
Dzisiaj to już nie jest to ... na placach zabaw po południu praktycznie są pustki (rodzice nie mają czasu by wyjść z dziećmi na dwór i sadzają je przed telewizorami lub komputerami) a jeśli już dzieciarnia wyjdzie to około 18 lub 19 nie ma nikogo już na podwórku.

Warto aby każdy nostalgik obejrzał ten serial ... to prawdziwa machina czasu, która nam pokazuje życie podwórkowe dzieci i młodzieży. Gry i zabawy, międzybalkonowy sposób nawoływania się i wiele innych rzeczy na które my, dzisiejsi prawie 40 latkowie patrzymy już z sentymentem. Gdzie podziały się te wszystkie podwórka, te gry i zabawy, te wspólne spotykanie się przy trzepakach, granie w nogę, zajęcia majsterkowiczów i te wszystkie znajomości. To niestety odeszło już w cień ... teraz podwórka raczej świecą pustkami, bo poza maluchami, które w ciągu dnia udają się na plac zabaw nie ma miejsca już dla młodzieży. Młodzież ma teraz inne, poważne zajęcia :( To już niestety - ne vrati.
Pozostały tylko wspomnienia oraz "Siedem stron świata".

Goście

Cofnijmy się w przeszłość. Jest rok 1984. Kino Teleranka (nie pamiętam już czy zimowe czy wiosenne). Tytułem "Ziemia, roku 2484" zaczyna się pierwszy odcinek z pietnastoodcinkowej serii produkcji czechosłowackiej p.t. "Goście". 
Ziemi grozi zagłada - w stronę naszej planety pędzi meteoryt (kurcze - skąd my to znamy, kolejny koniec świata ?). Pomysłów na powstrzymanie kataklizmu jest wiele, ale żaden z nich nie gwarantuje powodzenia. Profesor Filip, będący wyznacą idei XX-wiecznego matematyka Adama Bernaua sądzi, że legendarny naukowiec miał pewne myśli, które mogły być pomocne w powstrzymaniu Armageddonu. Niestety zapiski te nie przetrwały do XXV wieku.
Pod kryptonimem "Adam 84" w przeszłość wyrusza specjalna ekspedycja najlepszych techników. Jest rok 1984. W miasteczku Adama Bernaua pojawią się nieoczekiwani goście. Niestety - mimo najlepszych starań i ćwiczeń przed wyprawą ekspedycji nie udaje się przewidzieć wszystkiego a tym bardziej już zetknięcia się z komunistyczną Czechosłowacją. Serial "Goście" (niektórzy mówią że był emitowany pod tytułem "Operacja Adam") liczył pietnaście 30-minutowych odcinków. Przeżywając niespodziewane perypetie tytułowych "Gości" mogliśmy zobaczyć szare uroki socjalizmu z którymi nie mogli poradzić sobie nawet przybysze z przyszłości (pomimo wnikliwego przestudiowania realiów epoki w której mieli się pojawić). Ot chociażby scena przejazdem kolejowym, który został wzięty przez gości za kontrolę paszportów.



Serial ten oczywiście obfitował w mnóstwo "nowinek technicznych" z których dzisiaj (prócz podróży w czasie) już zapewne zetknęliśmy się. Bohaterowie podróżowali się Ładą Niva. Oczywiście samochodziki miały swoje udogodnienia jak automatyczna zmiana numerów rejestracyjnych, poruszanie się bez kierowcy. Trzy dekady później już nikogo takiego nowinki nie dziwią.

Czy chociażby "oko jeden" lub "oko dwa" czyli małe miniaturowe kamerki montowane w różnych pomieszczeniach przez bohaterów, czy laserowa piła. Gadżety w tamtych czasach obecnie są chlebem powszednim. Scenarzysta oraz reżyser wykazał się dużą pomysłowością i kto wie czy jeszcze o gadżetach wykorzystanych w tym serialu jeszcze nie usłyszymy za kilka(naście) lat.



Nad całością czuwał zmarły w 2003 roku, reżyser Jindřich Polák, który był też współtwórcą scenariusza. Doświadczenia zebrane przy reżyserowaniu takich seriali jak "Pan Tau" oraz "Lucie, postrach ulicy", które znane są naszemu pokoleniu bardzo dobrze (być może i o nich też wkrótce napiszę), przydały się i przy przygotowywaniu scenariusza do "Gości".

Warto również wspomnieć o muzyce ... w ucho wpada czołówka jak i muzyka kończąca każdy odcinek. Autorem jej jest nie kto inny tylko Karel Svoboda, autor muzyki do słynnej już "Pszczółki Mai". Od razu słychać ręke mistrza, który przy pomocy muzyki wprowadza nas w fantastyczny świat.



Serial "Goście" oprócz emisji w niedzielnym kinie Teleranka nie miał zbytnio gdzie się pokazywać bo w przeciwieństwie do "Arabeli", którą pokazuje od czasu do czasu telewizja TVP Kultura i któraś z innych stacji telewizyjnych - "Goście" byli emitowani na kanale "Kino Polska". Szkoda jednak, że nie znalazł się dystrybutor by wydać ten serial na DVD tak samo jak zrobił to w przypadku "Arabeli". Miejmy nadzieję, że ktoś naprawi ten błąd.



Na zakończenie warto za stroną filmweb.pl przytoczyć kilka ciekawostek. W filmie tym główne role przypadły do grania 85 aktorom zaś do serialu zaproszono 4357 statystów. Ekipa filmowa podczas kręcenia zwiedziła Göhren (NRD, obecnie Niemcy), Harderwijk (Holandia), Tatry Wysokie (Czechosłowacja, obecnie Słowacja), Brandýs nad Labem-Stará Boleslav, Brno, Burg Pernštejn, Pelhřimov, Počátky i Studio Barrandov w Pradze (Czechosłowacja, obecnie Czechy).

środa, 8 kwietnia 2015

Super Potwór


Superpotwór - plakat filmowy


Gamera - fikcyjny latający żółw stworzony przez wytwórnie Daiei na potrzeby 12 filmów. Żółwia Gamerę znakomicie pamiętamy z filmu "Superpotwór" wyświetlanego w polskich kinach w latach 80-tych. Film, który myśmy oglądali był wyprodukowany w 1980 roku kiedy to wytwórnia chcąc poprawić nie najlepszą sytuację finansową zdecydowała się wypuścić kolejny film o Gamerze w których to sceny walki żółwia z potworami jakie nawiedzają ziemię na rozkaz kosmitów, jakie obserwowaliśmy w kinach były niczym innym tylko wykorzystaniem wcześniejszych fragmentów filmów emitowanych we wcześniejszych latach (niestety nie u nas). Tylko, skąd mogliśmy o tym wiedzieć. I tak było dla nas wielkie przeżycie oraz wielka przygoda. Pomimo iż film mocno wieje kiczem i tandetą - nam to w tamtych czasach nie przeszkadzało. Wysokie oceny dla tego filmu jakie widziałem na Filmwebie to nie ze względu na niesamowite efekty specjalne ale głównie z sentymentu i nostalgii za okresem dzieciństwa. Po prostu tego filmu nie dało się obejrzeć raz. Niektórzy z nas obejrzeli to po kilka razy (ja chyba zaliczyłem takich seansów 7 a ósmy raz mogłem ten film sobie przypomnieć po kilkunastu już latach, kiedy to powtarzali go w warszawskim kinie Iluzjon).
Superpotwór - kosmitki
Film prócz walk potworów pokazywał jeszcze rywalizację ziemskich kosmitek (Kirara, Mitan, Marsha) oraz nieziemskiej kosmitki (Giruge), której wyznaczono za cel zlokalizowanie i zgładzenie ziemskich kosmitek. Wszystko do czasu ... kiedy Giruge zdaje sobie sprawę, że te ziemskie kosmitki wcale nie są złe, zaczyna się buntować a w końcu wystawia siebie na cel ratując przy tym "koleżanki" z ziemi.
Superpotwór - Keichi
Kosmitki miały oczywiście do pomocy chłopca o imieniu Keichi, który był częstym gościem w sklepie zoologicznym należącym do jednej z kosmitek - Marshy. Dostał od niej w prezencie żółwia, który za sprawą ziemskich kosmitek przeobraził się w Gamerę. Keichi podczas swoich snów widział jak Gamera zwycięża w walce z kolejnymi potworami.

No i doszliśmy do potworów. Mimo iż w całej serii było ich dziesięć to w filmie "Superpotwór" pojawia się ich tylko sześć. Przypomnijmy je sobie ...
Superpotwór - Gaos Superpotwór - Zigra
Po lewej Gaos a po prawej Zigra
Gaos - przypominał dużego nietoperza. Zginął w wulkanie.
Zigra - metalowy rekin z dziobem. Zginął w płomieniach.
Superpotwór - Viras Superpotwór - Jiger
Po lewej Viras a po prawej Jiger
Viras - Dziwne stworzenie wyglądający jak obrany banan. Zamrożony został wrzucony do głębi oceanu.
Jiger - Duży jaszczur strzelający trucizną z nosa. Zginął poprzez kręcenie nim dookoła dopóki nie trzasnęły żebra.

Po lewej Guiron a po prawej filmik z walką Gamery z Barugonem
Guiron - bestia która potrafiła wyrzucać coś na kształt gwiazdek ninja. Strzelała tak długo dopóki jego głowa nie została wbita w ziemię.
Barugon - duży jaszczur który zamrażał wszystkich dziwną mgłą (ludzie zamieniali się w szkieleciki - pamiętacie ?).

Końcówka nie jest zbyt optymistyczna bowiem studio Daiei postanowiło zakończyć cykl emitowanych już filmów z Gamerą (z powodu braku funduszy) i postanowili uśmiercić Superpotwora, który atakując i niszcząc statek kosmitów odaje swoje życie. Film ten (pomijając Polskę oczywiście) nie okazał się sukcesem kasowym w rezultacie czego kariera Gamery została przerwana na 15 lat gdzie w latach 1995-1999 pojawiły się kolejne serie z tym żółwiem ... ale to już zupełnie inna historia i odsyłam zainteresowanych do internetu.

  Superpotwór - Keichi

Warto wspomnieć jeszcze o motywie muzycznym a w szczególności o piosence, która śpiewana jest na początku filmu i którą śpiewa mały Keichi.
Piosenka jak widzicie ma charakter taki podniosły, ma w sobie coś w rodzaju ducha bojowego. Walcz Gamera, nie jesteś sama bo masz przyjaciół. Miła muzyczka dla ucha, po kilku seansach potrafiłem ją zagrać ze słuchu na swoich mini organach.

Fraglesy

Premiera pierwszego odcinka w polskiej wersji językowej miała miejsce 1 czerwca 1985 roku, kolejne odcinki wyświetlano później po ich zdubbingowaniu. Emisja Fraglesów była taka sama jak emisja Muppetów czyli w piątkowe wieczory. A co to są te Fragglesy ? To opowieść o stworkach żyjących gdzieś pod ziemią. O ich problemach i kłopotach to z olbrzymimi Gorgami bądź z ludźmi (a w szczególności z psem). Gorgi mimo swojego olbrzymiego wzrostu były dość powolne i niezbyt mądre natomiast nieszczęsny pies Sprockett nigdy nie mógł złapać wałęsających się po domu Fragglesów co go mocno irytowało (jak i zachowanie jego pana, który kompletnie go nie rozumiał).

   

Co jeszcze pamiętam z tego filmu hmmm - może niektóre nazwiska Fragglesów a mianowicie : Wembley, Red, Gobo.
Pamiętam jeszcze iż pierwszy odcinek to był między innymi o tym jak wujek Goba (albo dziadek) wyruszył do świata ludzi i w każdym odcinku przysyłał kartkę z podróży (bodajże nazywał się Matt ale mogę się mylić) w którym na podstawie swoich doświadczeń przeżytych w innym świecie udzielał Fragglesom dobrych rad. To właśnie przez ową kartkę Gobo musiał się mocno napracować by wyciągnąć ją z kosza i uciec przed psem Sprockettem.

   

Pamiętam jeszcze wiedźmę Ple Ple, która uchodziła wśród Fragglesów za wzór mądrości a która była niczym innym jak kupą śmieci.
Jako ciekawostkę mogę dorzucić jeszcze iż w polskiej wersji językowej (nie wiem jeszcze czy fabularyzowanej czy animowanej) można było usłyszeć Piotra Adamczyka. Udzielał on głosu bodajże psu Sprockettowi (trudno było to nazwać dubbingiem bo Sprockett tylko jęczał i sapał, skamlał i szczekał) oraz młodemu Gorgowi (to ten co krzyczał "mamo, mamo, złapałem Fragglesa").
 




Kosmos 1999

13 września 1999 roku Księżyc wyrzucony zostaje z orbity ziemskiej (na skutek eksplozji radioaktywnych odpadów składowanych na jego powierzchni) i przemieszcza się po wszechświecie, a wraz z nim załoga stacji kosmicznej Alpha. 
Tak się zaczyna pilotażowy odcinek brytyjskiego serialu sciencie-fiction "Kosmos 1999".

W chwili wybuchu stacja ta staje się wielkim "statkiem kosmicznym" dryfującym samotnie pośród nieznanych planet galaktyki napotykając na swojej drodze szereg obcych cywilizacji, społeczeństw oraz zagadnień z którymi nigdy nie przyszło się z nimi zetknąć (np. zakrzywienia czasowe).
"Kosmos 1999" to sporo wizualnej inspiracji i wiedzy technicznej zaczerpniętej z filmu Stanleya Kubricka "Odyseja Kosmiczna 2001" dzięki osobie współpracującej przy tym filmie. Pierwsza seria skierowana była nie na akcję (na którą stawiałby amerykański odpowiednik) ale na badaniu motywów mistycznych i metafizycznych w których logika była na ostatnim końcu.
Druga seria nie była już taka tajemnicza a stała się bardziej star-trekowata (człowiekiem od drugiej serii był Fred Freiberger, który wcześniej zajmował się m.in. "Star Trekiem"). Tajemnicze siły i nieznane zagadnienia gdzieś zniknęły, co znacznie popsuło tematykę serii i przez to spowodowało spadek oglądalności a co za tym idzie zakończenie produkcji.
"Kosmos 1999" to 48 epizodów w dwóch sezonach. Pierwszy z nich był emitowany w okresie od listopada 1973 do lutego 1975 roku. Drugi od stycznia do grudnia 1976 roku.
U nas w Polsce był to pierwszy serial sciencie-fiction emitowany w telewizji. Nic dziwnego, że każdy odcinek emitowany w sobotnie popołudnia w ramach popularnego "STUDIA 2" między 1977 a 1978 rokiem przyciągał tłumy widzów. Po skończonej emisji każdego odcinka dzieciaki przeżywały to na swój sposób bawiąc się na podwórkach i wołając bez przerwy "Orzeł 1. Wylądował" albo "Orzeł 1. Czerwony alarm". To były czasy ....
Na drugi sezon widzowie musieli czekać aż 16 lat. W 1994 roku pokazała go warszawska telewizja kablowa.
Warto wspomnieć nieco o czołówce tego serialu bo była dobrze przemyślana. Wyszczególniała na początku głównych aktorów czyli Martina Landau (komandor John Koening) oraz Barbarę Bain (doktor Helena Russel) by potem w szybkich trzydziestokilku migawkach dać opis oglądanego odcinka (In this Episode). Towarzyszyła temu szybka i łatwo wpadająca w ucho muzyka. Czołówka drugiej serii stałaDruga seria odeszła od tego oferując za to dłuższy "Epilog".
Warto jeszcze wspomnieć o dodatkowym filmiku - finalnej wiadomości z Bazy Alfa, który został wyprodukowany przez fanów za zgodą scenarzysty pierwszej serii Johnny Byrne, który napisał do tego scenariusz. Do nakręcenia tego klipu zostało wykorzystane wnętrze prywatnego domu, w której zrobiono replikę fragmentu bazy kosmicznej wykorzystując replikę biurka komandora Johna Koeninga oraz oryginalny mundur Sandry Bennes z drugiego sezonu. Film ten wyświetlono na konwencji w Los Angeles, która odbyła się właśnie 19 września 1999 roku. W filmie tym aktorka Zienia Merton, odtwarzająca rolę Sandry Benes w dwóch sezonach wysyła wiadomość na ziemię jako jedyny pozostały przy życiu członek załogi kosmicznej bazy Alfa przed dołączeniem do reszty załogi, która osiedliła się na planiecie Terra Alfa. Filmik ten zamieszczam w multimediach.
 
Ponadto uważni obserwatorzy oglądając kultowych już chyba "Przybyszów z Matplanety" zauważyli iż statek Sigmy i Pi to statek żywcem "pożyczony" właśnie z serialu "Kosmos 1999". Ciekaw jestem czy myśmy zapłacili za projekt naszego statku .... ? :)
I na koniec jeszcze ważna informacja. Firma HDFilms (odpowiedzialna za serial "V: Goście") szykuje remake serialu "Kosmos 1999" pod nazwą "Kosmos 2099". Fabuła i obsada do tej pory nie zostały ujawnione.

Źródło: nostalgia.pl