sobota, 10 października 2015

Niekończąca się historia

Niekończąca się opowieść
"Jak długo brnął dalej, po prostu wciąż dalej, tego Atreju nie wiedział. Był jakby ślepy i głuchy. Mgła coraz bardziej gęstniała i wydawało mu się, że od wielu godzin błąka się w kółko. Nie zważał już na to, gdzie stawia stopę, a jednak nie zapadł się nigdy głębiej niż do kolan. W niepojęty dla niego sposób znak Dziecięcej Cesarzowej prowadził go właściwą drogą. Aż znienacka stanął przed wysokim, dość stromym zboczem góry. Począł wdrapywać się po spękanych skałach i dotarł na okrągły wierzchołek. Zrazu nie zauważył, z czego składały się te skały. Dopiero gdy znalazł się na szczycie i ogarnął wzrokiem całą górę, zobaczył, że były to potężne płyty rogowe, w których szczelinach i rozpadlinach plenił się mech. Znalazł więc Rogową Górę !"

Powyższy fragment pochodzi z książki "Niekończąca się historia", której autorem jest Michael Ende, niemiecki pisarz. Na podstawie tej książki powstał w 1984 roku film "Niekończąca się opowieść", na którego premierę w Polsce musieliśmy czekać jeszcze trzy lata (ci szczęśliwcy, którzy mieli w domach odtwarzacze wideo mogli obejrzeć ten film na pirackich kopiach, reszta - jak ja - musieli poczekać na premierę kinową).
Niekończąca się opowieść
Mały chłopiec po śmierci matki zamyka się w sobie. Zaczyna mieć kłopoty w szkole, nie potrafi znaleźć wspólnego języka ze swoim ojcem. Pewnego dnia, uciekając przed prześladującymi go starszymi chłopcami, Bastian trafia do pewnej księgarni, skąd wykrada (właściwie to jedynie pożycza) tajemniczą książkę, dzięki której przeżyje najwspanialszą przygodę w swoim życiu. Nie jest to bowiem zwykła książka, ale pełna magii brama do innego świata. Dzięki niej Bastian przenosi się w krainę wyobraźni, której właśnie grozi zagłada... Mały chłopiec okaże się wkrótce jedyną osobą, która może uratować piękną księżniczkę...
Niekończąca się opowieść
Treść nieskomplikowana ... ot taka zwykła bajeczka (patrząc na to dzisiejszym okiem) ale wtedy - w latach 80-tych brakowało nam chyba takich filmów, gdyż pojawieniu się jego w kinach towarzyszyły (jak zwykle w tamtych czasach) ogromne kolejki. W dużej mierze przyczynił się teledysk Limahl'a "Neverending story" (o nim piszę poniżej) w którym były zawarte fragmenty filmów oraz przepiękna muzyka i słowa piosenki. To wystarczało by zrobić promocję temu filmowi. Większej reklamy już nie potrzebował. Jeszcze przed pojawieniem się filmu w kinach któryś z tygodników - prawdopodobnie "Razem" (ale mogę się mylić) drukował tę powieść w odcinkach, później została wydana książka.
Niekończąca się opowieść
Ciekawostka: Noah Hathaway - aktor, który grał Atreyu, w jednej ze scen o mało nie stracił oka. Było to podczas walki z Wilkiem - sługą nicości. Jedna z jego łap uderzyła aktora w twarz. Ten wilczy robot był tak ciężki że aktor stracił oddech w momencie gdy został uderzony. Z powodu zagrożenia nie zdecydowano się na powtórne ujęcie.
Niekończąca się opowieść

Turn around, look at what you see

In her face, the mirror of your dreams
Make believe I'm everywhere
I'm hidden in the lines
And written on the pages
Is the answer to a never ending story
Reach the stars, fly a fantasy
Dream a dream, and what you see will be
Rhymes that keep their secrets
Will unfold behind the clouds
And there upon the rainbow
Is the answer to a never ending story


Niekończąca się opowieść
  

 


Wróćmy jeszcze raz do bohaterów filmu i posłuchajmy piosenki w wykonaniu Limahla.
 
Nie wstawiam specjalnie tego teledysku bo jest on już znany wszystkim.
Ten wideoklip pokazuje nam ważniejsze sceny w filmie i jego bohaterów.
Jednym z atutów "Niekończącej się opowieści" jest oczywiście wspaniała ścieżka dźwiękowa. Twórcą muzyki jest niemiecki kompozytor Klaus Doldinger, znany między innymi z rewelacyjnej ścieżki dźwiękowej do filmu "Das Boot". Najbardziej muzycznym kawałkiem jest "Bastian's Happy Flight", który miał odzwierciedlenie w locie chłopca na smoku szczęścia. Natomiast niezaprzeczalnym hitem całości jest oczywiście tytułowa piosenka w wykonaniu Limahl'a, która nie schodziła z list przebojów przez długie lata a i dzisiaj często wracamy do niej słuchając jej (teledysk oczywiście w dziale Multimedia obok) . Warto by było poznać genezę powstania tej piosenki, o czym wspomniał o tym sam jej wykonawca w wywiadzie dla Wirtualnej Polski w 2009 roku (niecenzuralne wyrazy zostały zakropkowane, co świadczy o emocjach biorących górę podczas tworzenia piosenki) :
"Historia za tą piosenką jest taka, że poprzez swojego ówczesnego menedżera, Billy'ego Gaffa poznałem Giorgio Morodera (słynny producent muzyczny i filmowy - przyp. red.). To chyba wyglądało tak, że najpierw zjadł z nim bardzo dobry obiad, poopowiadali sobie kilka świetnych rock'n'rollowych opowiastek, a potem Billy wspomniał, że już niedługo będę najlepszym, co przytrafiło się światu od czasów krojonego chleba. Cokolwiek mu powiedział, zadziałało. Po kilku tygodniach Giorgio zadzwonił do mnie proponując nagranie tej piosenki, a ja aż miałem dreszcze. Jak się niestety okazało, już po nagraniu kawałek nie spodobał się wytwórni EMI. Dlatego Billy pojechał do nich razem ze mną. Pamiętam jak stałem za drzwiami nasłuchiwałem jego rozmowy z ówczesnym dyrektorem wytwórni, więc naprawdę ważny koleś. A mój menedżer krzyczał na niego: "Nie mów mi, ku**a, że Ci się nie podoba ta pier***ona piosenka!". I tak co drugie słowo. Ja z nerwów obgryzałem paznokcie i myślałem sobie: "Chryste, za chwilę mnie wyrzucą z wytwórni przez niego". Ale ostatecznie Billy powiedział do niego: "Wsiądziesz ze mną do pier***onego samolotu, za co zapłacę, i polecimy do Niemiec. Tam obejrzysz ze mną ten je**ny film i spróbuj powiedzieć, że Ci się, ku**a, nie podoba ta piosenka!". To był cudowny moment, bo okazało się, że Billy miał rację. A co do reszty, to nigdy nie masz pewności, czy twoja piosenka stanie się hitem, który przetrwa dekady. Bardzo łatwo byłoby usiąść tu i powiedzieć Ci: "Tak, od razu wiedziałem, że to będzie przebój, bla, bla, bla". Ale to nie byłaby prawda. Poza tym, w ostatni weekend widziałem, że grali ten film w telewizji. Oczywiście poleciała też piosenka, to naprawdę super przeżycie."
Niekończąca się opowieść
Warto wspomnieć iż w naszych kinach film był wyświetlany w kinach w polskiej wersji językowej w reżyserii Krzysztofa Szustera gdzie w roli ojca Bastiana mogliśmy usłyszeć głos Krzysztofa Kołbasiuka a głosu staremu bibliotekarzowi udzielił Gustaw Lutkiewicz. Niestety wersja, która została wypuszczona na DVD zawiera tylko lektora ... a szkoda. :( Może ktoś z Was ma dostęp do polskiej ścieżki dźwiękowej ... z chęcią odkupię albo wypożyczę, przerobię i zwrócę wraz z przerobionym filmem DVD w polskiej wersji językowej.
Niekończąca się opowieść
Ciekawostka: Smok Falkor to 43-metrowy stwór z napędem. Jego głowa ma jest wysoka na trzy stopy a w ustach jest długi język. Jeśli kiedykolwiek znajdziecie się w Bawarii Filmplatz (Monachium) możecie się przejechać na plecach "Falkora".
Mało jest osób z rocznika 70 lub 80-tego, którzy nie widzieli tego filmu. Ci co go widzieli wspominają go bardzo przyjemnie. Film ten mocno oddziaływał na nas i zapewne będzie też oddziaływać na nasze dzieci (chociaż one żyją teraz w innym świecie). Ta wspaniale wyreżyserowana baśń przypomina nam że w świecie pogoni za pieniądzem jest też coś również ważnego - to nasze marzenia. Marzenia, za którymi czasami warto podążyć. Natomiast jeśli jest jeszcz ktoś kto tego nie widział, w co trudno uwierzyć to zachęcam do wypożyczenia bądź kupna tego filmu i obejrzenia go - koniecznie ze swoimi dziećmi.


źródło: www.nostalgia.pl


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz